Felietony-wywiady

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

PIOTR JAROSZYŃSKI

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury KUL, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski zwrócił się w ubiegłym tygodniu w piśmie do ministra nauki Michała Seweryńskiego, iż powinien on w drodze odpowiedniego rozporządzenia nadać statut Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów (CK), bo obecnie statut ten ustala sama komisja. Dlaczego zmiana tego stanu rzeczy jest tak ważna?

- Komisja ta posiada w zakresie swych działań administracyjnych najistotniejsze dla polskiej nauki kompetencje. Tymczasem działa w oparciu o statut, który sama sobie ustanowiła, a który, w moim przekonaniu, jest niezgodny z Konstytucją, ale co więcej, jest niezgodny ze zdrowym rozsądkiem, a także wydaje mi się, że nie licuje z pozycją profesora. Tak działać po prostu się nie godzi, tak naukowiec, który posiada określone uprawnienia administracyjne, nie powinien postępować wobec kolegów, na to nie może zezwalać jego zawodowy etos.

To, co kwestionuje dziś rzecznik, było przedmiotem Pana skargi złożonej do Trybunału Konstytucyjnego już w ubiegłym roku. Dlaczego więc dopiero teraz sprawa ta nabiera echa?

- Sprawa ta, mniej więcej po roku od daty złożenia (lipiec 2006), po uzupełnieniu różnych informacji, została uznana przez Trybunał Konstytucyjny za nadającą się do dalszego rozpatrywania (sierpień 2007). Wkrótce potem poseł Stanisław Zadora złożył interpelację do premiera rządu, któremu CK podlega, z prośbą o zwrócenie uwagi na nieprawidłowości, które zakwalifikować można jako niezgodne z Konstytucją. Być może to sprawiło, że problem ten stał się głośny, a trzeba dodać, że na ten temat dużo mówi się w środowisku naukowo-akademickim, choć o jakiejś zorganizowanej na szerszą skalę akcji nie ma raczej mowy.

Czym zajmuje się obecnie Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów? Nie musimy przypominać, jaki cel przyświecał jej w 1951 r., kiedy została ona powołana do życia...

- Ależ warto przypomnieć, jak najbardziej. Komisja ta została powołana w czasach stalinowskich w ramach przejmowania całkowitej kontroli nad edukacją i nauką polską przez komunistów. Chodziło o to, żeby naukę zideologizować, czyli podporządkować marksizmowi. Wówczas mówiono o tym wprost, potem po cichu, nieoficjalnie, nieformalnie. W historii mojej uczelni jest wiele przykładów blokowania stopni i tytułów, i to całe lata. Komisja ta jeszcze do niedawna (2005 r.) zatwierdzała stopnie doktora habilitowanego, teraz natomiast wyznacza dwóch recenzentów do przewodu habilitacyjnego (dwóch pozostałych leży w gestii Rady Wydziału), ale za to ma pełną kontrolę nad przyznaniem tytułu profesora.

Niezorientowanemu Czytelnikowi należy się krótkie wyjaśnienie. System stopni i tytułów naukowych, z pewnymi modyfikacjami, został odziedziczony po PRL. Pod płaszczykiem troski o jakość nauki starano się kontrolować naukę polską i kadrę akademicką. Kluczowe znaczenie ma habilitacja, ponieważ dzięki niej naukowiec staje się samodzielny i może objąć katedrę.

"Wyrwanie" z CK kontroli nad habilitacjami miało olbrzymie znaczenie; duże zasługi położył w tej materii prof. Adam Biela, który przez dwie kadencje był członkiem CK i mógł później, jako senator, kompetentnie przedstawić na posiedzeniu Senatu RP, na czym polegają nieprawidłowości czy wręcz nadużycia. To przekonało senatorów.

Udało się wyrwać habilitację z całkowitej zależności od CK, ale pozostał jeszcze tytuł profesora (stopień profesora leży w gestii uczelni), który ma tak naprawdę dla osoby zainteresowanej znaczenie symboliczne, może prestiżowe, ale do pracy naukowej czy dydaktycznej nic nie wnosi; ma natomiast znaczenie dla uczelni i wydziału z uwagi na system punktacji i związany z tym zakres uprawnień do nadawania różnych stopni naukowych.

Podmiotem, który występuje o tytuł naukowy, nie jest sam naukowiec, ale rektor uczelni na wniosek Rady Wydziału, poparty recenzjami profesorskimi, w tym dwoma spoza uczelni macierzystej kandydata.

Ale to CK praktycznie podejmuje decyzję, natomiast prezydent podpisuje i wręcza nominację. Ale rzecz znamienna, prezydent Lech Kaczyński od dłuższego czasu nie podpisuje nominacji profesorskich. Muszą być więc jakieś ważne powody.

Janusz Kochanowski zwrócił też uwagę na nielogiczność, jaka występuje w procedurze recenzowania dorobku kandydata do tytułu profesora. Recenzują go bowiem często członkowie samej komisji, co naraża ją na zarzuty braku bezstronności. Co to oznacza dla polskiej nauki?

- Żeby tylko to! Chodzi bowiem nie tylko o brak bezstronności, ale przede wszystkim o brak kompetencji.

Statut CK umożliwia recenzowanie dorobku kandydata do tytułu profesora, który zajmuje się dajmy na to filozofią, przez kogoś kto jest socjologiem albo psychologiem. Na takim poziomie badań naukowych mieszać nauki, jest to rudymentarny brak kultury metodologicznej.

Co więcej, nawet w ramach tej samej nauki mamy do czynienia z daleko posuniętą specjalizacją, ktoś w ramach filozofii zajmuje się Arystotelesem, a ktoś Kantem, to są diametralnie różne systemy filozoficzne, stąd kantysta ma niewielkie kwalifikacje, by oceniać arystotelika.

Nie koniec na tym, CK potrafi powołać na recenzentów marksistów, po to, by utrącić kandydata, który zajmuje się filozofią chrześcijańską. A wszystko to zgodnie ze statutem, który sami sobie uchwalili.

I wreszcie w całym procesie osoba, której dorobek naukowy jest oceniany z różnych stron, nie ma prawa głosu, nie ma prawa do obrony swoich racji, nie ma prawa do polemiki. Czy można sobie wyobrazić w nauce na takim szczeblu zaawansowania badań naukowych taką sytuację? Jest to po prostu niewiarygodne, chciałoby się powiedzieć: rozbój w biały dzień. Bo to jest rozbój.

Czy obecny stan rzeczy nie sięga czasów PRL, kiedy to przejęto kontrolę nad stopniami i tytułami naukowymi?

- Ten stan rzeczy sięga PRL zarówno prawnie, jak i personalnie. Profesorami są nierzadko ludzie starsi, z których wielu karierę robiło dzięki zaangażowaniu w marksizm. Przecież jeszcze do tego roku (przez 10 lat!) szefem CK był Janusz Tazbir, zasłużony dla utrwalania marksistowskiej wizji historii Polski i historii Kościoła katolickiego w Polsce. Zastępcą był Jerzy Brzeziński, psycholog, ze szkoły marksisty Leszka Nowaka. To środowisko kontrolowało polską humanistykę w III i początkach IV RP. Marksizmu i marksistów nikt do tej pory intelektualnie nie rozliczył. Wyciszyli nieco swoje poglądy, ale odgrywają się administracyjnie i finansowo, tam gdzie mogą.

Jacy ludzie sprawują dziś funkcje kierownicze w Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów?

- Szefem jest matematyk, prof. Tadeusz Kaczorek, który poprzednio był zastępcą J. Tazbira. Na czele Komisji Nauk Humanistycznych i Społecznych stoi prof. Stanisław Gajda, filolog. A tak to decyzję podejmuje Prezydium, w skład którego wchodzi, poza przewodniczącym i jego zastępcami, 8 przewodniczących wszystkich sekcji.

Musi często bywać tak, że żaden z członków Prezydium nie zna się na tej nauce, jaką reprezentuje kandydat do tytułu profesora. Odwołują się więc do recenzji przygotowanych przez naukowców reprezentujących inną naukę lub inną specjalność niż kandydat, a wreszcie uwzględniają (choć nie obligatoryjnie) głosowania w sekcjach.

Dla przykładu w Sekcji Nauk Humanistycznych jest 49 członków, którzy reprezentują 20 różnych nauk, np. obok historii są nauki wojskowe, obok filozofii - nauki o zarządzaniu. Całe gremium głosuje w sprawie wszystkich 20 nauk, tak jakby specjalista od wojska znał się na historii, a specjalista od administracji na filozofii św. Tomasza z Akwinu. Większego pomieszania języków i nauk trudno sobie wyobrazić.

Czy nie uważa Pan, że wszystkiemu winien jest fakt, że w polskiej nauce nie było ani dekomunizacji, ani lustracji?

- Choć nie jest to jedyny powód, ale na pewno kluczowy. Ponieważ w nauce polskiej nie było ani lustracji, ani dekomunizacji, to nie można wykluczyć, że byli członkowie PZPR, byli agenci lub wręcz ubecy tworzą swoiste lobby, które umożliwia im silną kontrolę życia naukowego w naszym kraju, zarówno pod względem personalnym, ideologicznym, a także instytucjonalnym i finansowym. Habilitacja i tytuł profesora otwiera bowiem furtkę dla wielkiego biznesu, jakim stały się w wielu wypadkach wyższe szkoły prywatne, a jest ich ponad 300.

Warto przypomnieć, że to właśnie Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów blokuje Panu nadal tytuł profesora belwederskiego, nie doceniając choćby wagi znaczenia Pańskiej książki "Nauka w kulturze", która zdobyła rozgłos na świecie. Ostatnio jej entuzjastyczna recenzja ukazała się w amerykańskim periodyku "Choice", który jest podobno wyrocznią dla bibliotek, co powinny zamawiać...

- Patrzę na to jako na "felix culpa", czyli "szczęśliwą winę". Gdyby nie to, zapewne nie zacząłbym wertować tekstów z lat 40. i 50., zwłaszcza zebranych w takich periodykach jak "Życie nauki" czy "Zeszyty naukoznawstwa", które otworzyły mi oczy na mroczną przeszłość zarówno pewnych instytucji, jak i utytułowanych osób. Nie chciałem wierzyć, że i dziś są zdolni do takich bezeceństw, jak dyskryminacja kultury chrześcijańskiej przy pomocy marksistów.

Skoro są, to w takim razie, niech świat się o nich dowie. Ta sprawa ma w tej chwili wymiar międzynarodowy.

Czy możemy dziś mówić, że nauka w Polsce jest w pełni suwerenna, czy może ciąży nad nią jeszcze widmo marksistowskiej przeszłości?

- To widmo nie znikło, ono przybiera na sile, tyle że jest to inny wariant marksizmu, bardziej wyrafinowany niż leninizm czy stalinizm. Jest to marksizm nawiązujący do Szkoły Frankfurckiej (Marcuse, Adorno, Habermas), a zwłaszcza najnowsze wcielenie, zwane postmodernizmem (Lyotard, Derrida). Gdy otworzyć publikacje z zakresu humanistyki, jakże często te nazwiska się pojawiają, a zamiast przymiotnika "marksistowski" używa się eufemizmu "marksowski", bo tak brzmi dostojniej. Ideologia, która dała intelektualne podstawy dla największego totalitaryzmu i zbrodni w dziejach ludzkości, nadal jest pieszczochem salonów i różnych komisji. Moim zadaniem jest ostrzegać, bo po to się kształciłem i taką lekcję odebrałem na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej KUL, w tzw. Szkole Lubelskiej, na której czele stał i stoi o. prof. Mieczysław Albert Krąpiec. Błędy intelektualne, filozoficzne zdiagnozować może tylko filozof, jeśli filozofia ma być poznaniem rzeczywistości, ale gdy jest kreacją sensów, to następny krok stanowi już tylko ideologia. Z naszego środowiska płynie wiedza (Powszechna Encyklopedia Filozofii), ale też idą ostrzeżenia, bez względu na cenę. Musimy uratować polską humanistykę.

Dziękuję Panu Profesorowi za rozmowę.

Nasz Dziennik, 27-28 października 2007

Wiek XX jest wiekiem niesłychanego postępu w nauce. Widać to szczególnie na przykładzie techniki, która tym różni się od rzemiosła, że bazuje nie na...

Normalnie przytomny człowiek, podejmując różne decyzje, ma na oku jakiś cel; dla jego osiągnięcia dobiera też odpowiednie środki. Taki jest przecież...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Piotr...

Gender: globalna sieć Gender to nie sprawa lokalna takiego czy innego państwa lub nawet związku państw (Unia Europejska), bo ma ono swym zasięgiem objąć cały świat....

Gender: atak na męskość Marksizm świadomie dążył do rozbicia rodziny. W tym celu opracował strategię zniszczenia kobiety w jej roli żony i matki. Bez kobiety jako żony i...

Pułapki państwa opiekuńczego Na pierwszy rzut oka tzw. państwo opiekuńcze i państwo totalitarne powinny się nawzajem wykluczać: pierwsze daje, a drugie zabiera, jedno się...

Czasem zastanawiamy się, kto koordynuje w naszym kraju te media, które są tak bardzo antykatolickie i antypolskie? Przecież musi być jakaś...

W roku Wielkiego Jubileuszu Rzym stał się centrum niezliczonych pielgrzymek z całego świata. Chyba w żadnym innym miejscu przeszłość tak mocno nie...

Gdy jedni z pełnym zaaferowaniem przygotowują się do wyborów licząc na miejsca w Sejmie lub Senacie, inni nieubłaganie schodzą już ze sceny...

Nie ma powrotu i nie ma Itaki - Czesław Jaroszyński Czesław JAROSZYŃSKI - Urodził się 29 lipca 1931 r. w Balewiczach na Ziemi Nowogródzkiej, gdzie spędził dzieciństwo. W 1940 r. wraz z rodziną...

Na zdrowy rozum mogłoby się wydawać, że każda władza dąży do tego, żeby społeczeństwo było coraz bogatsze. Dzięki temu z jednej strony władza taka...

My z niego wszyscy... Adam Mickiewicz opuścił Paryż 11 września 1855 roku. Oficjalnie miał zająć się badaniem położenia Bułgarów pod panowaniem tureckim; na takiej...

Teofil Lenartowicz: mistrz stylu prostego Luty jest miesiącem pamięci o Teofilu Lenartowiczu. Urodził się bowiem (27) i zmarł (3) w lutym, miejscem jego urodzenia była Warszawa, a śmierci –...

Na wielkie wydarzenia dziejowe patrzeć można przez pryzmat podręczników lub encyklopedii, a więc obiektywnie, ale raczej sucho, można też sięgać do...

Legalizacja zabijania poczętych dzieci oraz wprowadzenie obowiązkowego podręcznika demoralizującego młodzież została odczytana przez Polaków jako...

Listu prof. dr. hab. medycyny Stanisława Lufta skierowanego do przewodniczącego Episkopatu Polski JE ks. abp. Józefa Michalika nie można pozostawić...

Marzec w Polsce to miesiąc, w którym zima z wolna ustępuje miejsca wiośnie. Kto jest czuły na przyrodę, ten lubi obserwować tę cudowną walkę pór...

Na wstępie chciałbym przeprosić czytelnika za te obce słowa, które pojawiły się nie dla magii, ale dlatego, że mają znaczenie prawie techniczne....

Homilia ks. kard. Jorge Mario Bergoglio wygłoszona podczas Wigilii Paschalnej 7 kwietnia 2012 r. O świcie wyszły ze swego domu, zmierzając w stronę...

Ksiądz Jerzy Popiełuszko przyszedł na świat na Podlasiu, na tych ziemiach dawnej Rzeczypospolitej, gdzie i w czasie zaborów, i w okresie...

Rok szkolny już w toku. Dzieci wróciły z wakacji, również młodzież, wkrótce naukę rozpoczną studenci. Jak praca w życiu dorosłym, tak nauka wypełnia...

Powrót religii do polskich szkół został uwikłany w tak ostre spory ideologiczne – a widać to dokładnie z perspektywy czasu – że odciągnął uwagę od...

Wiadomości radiowe i telewizyjne roją się od sondaży. Za jest 57%, przeciwko 5%, a 30% nie ma zdania. Gdyby dziś odbyły się wybory..., gdyby dziś...

Kiedy zastanawiamy się nad problemem politycznej odpowiedzialności za naród, to najpierw trzeba bliżej określić, KTO jest odpowiedzialny za naród, i...

W czasie zaprowadzania w Polsce komunizmu strategiczną rolę odgrywała własność. Wysiłek komunistów skupił się na tym, aby siłą lub podstępem,...

Po co Boże Narodzenie? Kiedy myślimy o Bożym Narodzeniu, to najpierw ukazują się nam obrazy należące do naszej polskiej tradycji: śnieg, sanna, choinka, wieczerza...

Na różne sposoby można paraliżować współdziałanie, ale jeden ze sposobów jest szczególnie zmyślny - jest nim pomieszanie języka. Tak stało się w...

Zgromadzenie Ustawodawcze Dystryktu Federalnego (ALDF) w mieście Meksyk, stolicy Meksyku, zadecydowało, że do 12. tygodnia można bez żadnych...

Lewicowa rewolucja w białych rękawiczkach Z prof. dr. hab. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, etykiem, kulturoznawcą,...

Próba dyskredytowania filozofii klasycznej, i to w ramach szeroko pojętego chrześcijaństwa, nie jest niczym nowym. Wystarczy tu wspomnieć wręcz...