Felietony-wywiady

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

PIOTR JAROSZYŃSKI

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka


Na wielkie wydarzenia dziejowe patrzeć można przez pryzmat podręczników lub encyklopedii, a więc obiektywnie, ale raczej sucho, można też sięgać do osobistych wspomnień, relacji, pamiętników, które wprawdzie fragmentarycznie, ale w sposób żywy i plastyczny ukazują to, co działo się w okresie jakiegoś przełomu. Takim wielkim wydarzeniem, którego 90. rocznicę właśnie obchodzimy, był „Cud nad Wisłą", gdy armia polska pokonała bolszewików. Wystarczy popatrzeć na mapę, by zobaczyć proporcje między Sowietami, największym państwem świata, a stosunkowo niewielką Polską.

A jednak ta Polska, która dopiero co odzyskała niepodległość i leczyła rany po trzech zaborcach, potrafiła wykrzesać z siebie jeszcze tyle siły, aby stawić czoło najeźdźcom ze wschodu. A cóż mówić o roli, jaką odegrał „Cud nad Wisłą" dla Europy Zachodniej, która miała być zalana przez bolszewików w następnej kolejności.

Wśród wielu różnych relacji, jakie zachowały się z tamtego okresu, mało znane są wspomnienia jednej z sanitariuszek, która pracowała w szpitalu Polskiego Białego Krzyża założonym przez Helenę Paderewską, żonę wielkiego pianisty i premiera. Szpital ten powstał w roku 1919 w Warszawie specjalnie dla rannych żołnierzy.

Oto co pani Hanna Kamieńska pisze: „Nawała bolszewicka przyszła, jak wiadomo, nagle. Z początku w Warszawie żartowali sobie z tego całego najazdu i ogół mieszkańców nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Stolica bawiła się, teatry były przepełnione, na ulicach pełno ruchu."1 Można wyobrazić sobie tę atmosferę rozprężenia, wynikającą po części z przejść rozbiorowych i wojennych, a po części z jakiejś niefrasobliwości, bo Warszawa już nie raz bawiła się tuż przed tragedią.

„Dnia 10 sierpnia w nocy - wspomina sanitariuszka - usłyszałyśmy jakiś dziwny huk. Zerwałyśmy się wszystkie na równe nogi i jedna z nas zatelefonowała do komendy placu z zapytaniem, co to jest. Odpowiedziano, że to huk armat bolszewickich. [...] We czwartek od rana zaczęły strzały armatnie grzmieć coraz doniośłej. Nieprzyjaciel zbliżał się do wrót Warszawy. Biuletyny wojenne przynosiły coraz czarniejsze wieści. [...] W piątek rano dostałyśmy rozkaz: „opróżnić szpital", gdy strzały armatnie zaczęły już dolatywać w okolice Pragi. Ranni przybyli z okolic Radzymina mówili, że bolszewicy na pewno koło soboty wejdą do Warszawy. Rozeszła się wiadomość, że Warszawa została odcięta. Była to jednak pogłoska szerzona przez tchórzów. Wieczorem najciężej ranni zostali wysłani dalej, ale w nocy zaczęła przybywać nowa partia. I gdybyście widzieli, kogo przynosili na noszach? - i pani Hanna Kamieńska pisze - Nie starych żołnierzy, ale wprost dzieciaków i wyrostków, wszystko to nawet nie w uniformach, wielu bez butów, z ranami w bardzo wielu wypadkach kłutymi, co znaczy, że ci malcy potykali się już - pierś o pierś. - Jeden z nich, gdyśmy go położyły na łóżko i zrobiły opatrunek, to pierwsze słowa, jakie wyszły z jego ust były, „Mamo, mamo, gdzie jesteś?"2

Z innym chłopakiem, który był uczniem szóstej klasy gimnazjalnej, związana jest scena jeszcze bardziej przejmująca, bo gdy na chwilę odzyskał przytomność tuż przed śmiercią zawołał: „Polsko, choć ja umieram, lecz ty będziesz wolną!"3 Ileż musiało być miłości i męstwa w tych młodych sercach, ile poświęcenia i wiary. Ale gdyby nie tak wielkie oddanie sprawie Ojczyzny, nie łudźmy się, nikt nie zrobiłby Polakom prezentu. Polski niepodległej musi najpierw chcieć sam naród.

A jacy byli nasi wrogowie? Przeczytajmy: „W niektórych pościgach, gdy bolszewicy widzieli, że uciec nie mogą, niektórzy poddawali się, ale niektórzy okazywali jakąś wściekłą zajadłość. I wówczas nie tylko strzelali, nie tylko kłuli bagnetami, ale gryźli. Dostawałyśmy rannych z odgryzionymi uszami, z wyrwanymi policzkami, z wydrapanymi oczyma. Była to już nie walka, ale mord. [...] Wprost nie można wierzyć, ażeby człowiek, istota stworzona na obraz i podobieństwo Boże mógł się dopuszczać podobnych okrucieństw i zadawać jeńcom i rannym tyle męczarni."4

Ciarki przechodzą, gdy czyta się te fragmenty, jakim katuszom poddani zostali Polacy, starsi, młodzi, a nawet dzieci, ale ciągle z Polską na ustach. Przedziwnie zachowywali się natomiast bolszewicy już wzięci do niewoli, byli zupełnie odmienieni. Sanitariuszka pisze: „...trzeba się było rzeczywiście dziwić tej pokorze, posłuszeństwu i specjalnie chęci pomagania, jaka się okazała u tych na pozór zwyrodniałych istot. Jeńcy ci wprost uwielbiali nas i co chwila wyrażali na wszelki możliwy sposób swój zachwyt i podziękowanie." Skąd ta odmiana, skąd ta serdeczność? Tu dotykamy pewnego zjawiska, które ukazuje przepaść między nami i Wschodem. Sanitariuszka przypomina podobne sceny z początków wojny, gdy szczególnie okrutni Kozacy, wzięci do niewoli, jako ranni, okazywali niezwykłą czułość. Jedna z pielęgniarek zadała wówczas pytanie: „Czy wy tak rzeczywiście nas kochacie?" Kozak odpowiedział: „Prikazano lubit" - „kazano was kochać". A więc nie z uczuć ludzkich, lecz z pewnej metody, bolszewicy umieli być dobrymi. Ich przełożeni wiedzieli, że Polacy zmiękną wskutek okazywanej czułości. Polacy są wrażliwi, można ich rozmiękczyć i okpić. Ciekawe spostrzeżenie.

Bitwa warszawska przeszła do historii jako jedna z najważniejszych bitew świata. Musimy do niej pamięcią wracać, aby oddać hołd bohaterom i aby się ciągle uczyć męstwa, ale i roztropności.

Piotr Jaroszyński

"Kim jesteśmy"

Przypisy:

1 Cyt. za: J. Orłowski, Helena Paderewska. Na piętnastolecie Jej pracy narodowej i społeczenej 1914-1929, Chicago 1929, s. 146.

2 ibid., s. 148.

3 ibid.

4 ibid., s. 149.

Komentarze  

Hanna
0 # Hanna 2013-08-17 21:04
Ostatnia katastrofa w Smolensku, wykluczyla jakiekolwiek porozumienie miedzy Polska a Rosja. Rozmowa o konfiturach w takiej sytuacji jest bez sensu. Wybaczyc mozna jesli strona, ktora zawinila przyzna sie do popelnionego czynu i jesli udowodni, ze faktycznie chce partnerskiego porozumienia. To strona rosyjska ma chciec, a nie my ktorzy jestesmy ofiarami.
Tadeusz
0 # Tadeusz 2013-08-16 16:32
Pani Barbara myli pojęcia ,gdyby zabito powiedzmy jej syna ,czy nie chciałaby kary dla mordercy? Są nacje które nadużywają tego przykazania w stosunku do chrześcijan , wybaczania . Kjedyś walczono broniąc swój dom pod sztandarem Boga tez zabijano najeżdzców .Polacy na nikogo nigdy nie napadli Polacy bronili swojej ojczystej ziemi, tardycji i wiary w Boga, nieraz wybaczali , ale teraz zyjemy w czasach gdzie stosowane jest prawo międzynarodowe i dlatego bandyta powinien ponieśc kare , nastepnie mozna mu wybaczyć.
Krzysztof z Łańcuta
0 # Krzysztof z Łańcuta 2010-08-30 12:34
Myślę,że nie narody są złe tylko pojedynczy ludzie w tych narodach poddani złym bezbożnym ideologiom,a mający wpływ przez posiadanie władzy nad tymi narodami.Czyny należy pamiętać by być roztropnym i nie dać się uwieść bezbożnym ideologiom,również tym płynącym z Paryża.
Barbara
-4 # Barbara 2010-07-24 08:20
Dla prawdziwego katolika (czy izraelity) nie ma pamiętania, rozpamiętywanie krzywd bez wybaczenia
Jeżeli chcesz być wolny, musisz wybaczyć swoim wrogom, inaczej nie jesteś wolny ..

Jestem katoliczką i uważam że

« W każdym człowieku jest Bóg który nic o sobie nie wie”.



Barbara Botton
Jerzy
+5 # Jerzy 2010-07-22 21:12
Pani Botton - Jak długo będziemy jeszcze maglować « dlaczego Kain zabił Abla » ?

ano tak długo jak będzie sięgała nasza pamięć ( o Ablu). Pamięć o niewinnie poległych przodkach to nie magiel , to obowiązek Pani funkcjonariuszko.
Ewa
+5 # Ewa 2010-07-20 04:14
Fakty sa faktami. Czy byly jakies fakty swiadczace o milosci Rosjan do Polakow?
Zło jest zawsze złem. Skoro "dzieci nie mogą odpowiadać za zbrodnie swoich rodziców", przynajmniej nalezy sie zastanowic KOGO NAUKE dzieci beda stosowac, sasiada czy ojca? Nie nalezy mylic rozumu z religijna miloscia, zreszta religia naucza aby 'zwalczac zło' a 'nie poddawac sie złu'. Dzieki Rosji moja matka ukrywala prawdziwa historie rodziny nawet przed wlasnymi dziecmi, czy chcemy aby tak nadal bylo, bo NIEłADNIE juz o tym mowic?
Barbara Botton
-5 # Barbara Botton 2010-07-19 14:12
Jak długo będziemy jeszcze maglować « dlaczego Kain zabił Abla » ?
Dzieci nie mogą odpowiadać za zbrodnie swoich rodziców !
Syberia ma przyszłość (to ziemia bogata w surowce).
Kłaniam się z Paryża
Barbara Botton
Barbara
-5 # Barbara 2010-07-17 22:26
Szanowni Panowie

1/ Przyjaciele i wrogowie są w nas samych inaczej nie rozpoznalibyśmy ich na zewnątrz (w innych)

2/ Kochajcie wrogów za ich zalety.

3/ Pomieszkaj w nowojorskim harlemie z tydzień to zatęsknisz do słowian.

Pozdrawiam
Barbara Botton
Remigiusz Polom
+6 # Remigiusz Polom 2010-07-18 23:55
Pani Barbaro!Wierze Pani ze ten harlem to musi byc srasznym doswiadczeniem.Mysle jednak,za mozna sie z tamtad wyrwac jakos i przeniesc do znacznie blizszej bratniemu sercu Moskwy.Zawsze to nowe doswiadczenie.Co by sie moze przydalo.
Ja tam bylem tylko troche dalej,bo na Syberii,po tym jak mego ojca zamordowali w katyniu/Miednoje/Teraz mieszkam blisko Pani bo Ontario Kanada i naprawde wcale mi nie teskno za slowianami choc zawsze za Polska.Tak wiec jednak chyba to doswadczenie a ztym i myslenie.Pozdrawiam
Remigiusz
Barbara
-6 # Barbara 2010-07-14 13:48
Panie Profesorze,
- Systematyczne, obsesyjne diabolizowanie Rosji i Rosjan staje się już u Pana chorobliwe. Rosja jest dla Polski bratem słowiańskim, którego kultura jest bliższa Europie (patrz między innymi : wybitni muzycy, pisarze, tancerze) niż kultura dzisiejszych Stanów Zjednoczonych.

- Państwa czy narody to nie są słoiki z konfiturami na których raz na zawsze jest napisane « komunizm », totalitarizm », « demokracja ».
- I tak Rosja nie jest słoikiem z konfiturą na której jest napisane na zawsze « komunizm », totalitazim czy « stalinizm », tak jak Stany zjednoczone nie są słoikiem z konfiturą na którym jest napisane raz na zawsze « wolność i demokracja » …
- Lubowanie się w rozgrzebywaniu ran przeszłości to nie jest pozytywna postawania ani wobec czasu teraźniejszego ani przyszłości

Barbara Botton
Remigiusz Polom
+8 # Remigiusz Polom 2010-07-17 20:14
Pani Barbaro.To nasza historia,dzieje naszego Narodu w ktorych glupota ,heroizm,zdrada i najwyzsze poswiecenie,ciagle sie przeplataja,i tak to tra do dzisiaj.Nawet wrogowie pozostali ci sami.Bylo tez i jest wiele naiwnosci,w tym mowy o braciach slowianach.
Powodzenia z konfiturami!Remigiusz

Nierzadko zdarza się nam podziwiać obraz, na którym wymalowano szkaradną postać diabła, zdeformowaną twarz człowieka, czy pole bitewne gęsto zasiane...

Zablokowanie możliwości dokończenia budowy obwodnicy Augustowa, miało podtekst polityczny i uderzyło zarówno w mieszkańców tego miasta, jak i w samą...

Gender i dzieci

Głównym przedmiotem ataku ze strony ideologii gender są dzieci. Bo to właśnie one mają mieć zmienione wyobrażenie na temat płci, w tym również...

W zamieci spraw małych, lecz rozdmuchanych, wśród hałaśliwych ludzi, o których pamięć rychło zaginie, mają miejsce wydarzenia, które przykuwają...

W cywilizacji łacińskiej prawo do własności prywatnej traktowane było jako rozumne dopełnienie prawa naturalnego (Tomasz z Akwinu, S.Th., II—II, 66,...

Jaka przyszłość polskiej wsi?

Polska wieś jest ewenementem na skalę nie tylko europejską, ale nawet światową. Gdy przekroczymy naszą wschodnią granicę, to rzadko kiedy natkniemy...

Lewica obrzuca błotem

W większości współczesnych państw demokratycznych różnica między polityczną lewicą a polityczną prawicą nabiera coraz większej ostrości. W Stanach...

Gdy człowiek żyje przytomnie, gdy jest życzliwie otwarty na innych, gdy umie szukać dobra, może być pewien, że nawet dziś znajdzie przyjaciół,...

Jesteśmy świadkami jednego z najtragiczniejszych wydarzeń końca XX wieku; gdy Polacy, bohaterski naród, który umiał bić się za wolność swoją i...

„Chłopi”: dotyk ziemi i nieba

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. – Na wieki wieków, moja Agato, a dokąd to wędrujecie, co? We świat, do ludzi, dobrodzieju kochany – w tyli...

Gdy w czasie wędrówek po Europie zwiedzamy muzea, zawsze uderza nas bogactwo zbiorów. Możemy obejrzeć dzieła takich mistrzów jak Rembrandt, Rubens,...

Współcześni gladiatorzy

Masowe media, zwłaszcza radio i telewizja, otwierają możliwości przekazywania informacji i obrazów na skalę wręcz niewyobrażalną i w dziejach...

Z będącym niedawo w Chicago filozofem kultury, wykładowcą KUL-u prof. Piotrem Jaroszyńskim o ustroju, monarchii i biurokracji rozmawia Paweł Styrna....

Prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury...

Prof. Jaroszyński:

Moralność chrześcijańska nakazuje udzielenie pomocy osobom, które znajdują się w trudnej sytuacji życiowej. Jednak ta pomoc powinna być uzależniona...

W czasach sowieckiego komunizmu walkę z religią prowadzono głównie w imię nauki i postępu. To nauka miała dowodzić, że Boga nie ma, a kult Matki...

Tytuł najnowszej książki ks. prof. Czesława S. Bartnika jest bardzo mocny: „Wojna z Kościołem”. Ktoś zapyta, jaka wojna? Przecież na ulicy nie widać...

Maria Rodziewiczówna: Pani z Kresów

Gdy w wieku zaledwie 22 lat Maria Rodziewczówna, urodzona w rok po upadku powstania styczniowego, napisała powieść «Straszny dziadunio», by wkrótce...

Zastanawiając się nad rolą nauki w kulturze chrześcijańskiej musimy najpierw wziąć pod uwagę samego człowieka. Jeśli bowiem nauka jest dziełem...

Gender: ale dlaczego cywilizacja śmierci?

Gender jest cywilizacją śmierci. To nie ulega wątpliwości, ponieważ legalizuje i promuje różne formy odbierania życia lub uniemożliwienie jego...

Choć każdy człowiek posiada szereg różnorodnych zdolności, dzięki którym opanować może - przynajmniej w podstawowym wymiarze - sztukę czytania,...

Na zdrowy rozum mogłoby się wydawać, że każda władza dąży do tego, żeby społeczeństwo było coraz bogatsze. Dzięki temu z jednej strony władza taka...

Wśród wielu zagrożeń obecnych we współczesnym życiu religijnym jest jedno szczególne, nosi ono miano fideizmu. Samo słowo wywodzi się z łaciny:...

Techniki przekazywania informacji w prasie, radiu i telewizji są dziś tak udoskonalone, że odbiorcom pozostawiają niewiele miejsca na osobiste...

Piętno totalitaryzmu ukrytego

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, głównym organizatorem IX...

Ojciec Jacek Woroniecki (1878-1949), dominikanin, należał nie tylko do starego rodu książęcego, ale nade wszystko reprezentował szczytne tradycje...

Obudzić młodzieńcze pasje

Łacina, greka, filozofia, retoryka, kaligrafia – trudno dziś znaleźć te przedmioty w programach szkół, choć przez wieki były nieodzownym elementem...

"Feliks Koneczny jest niezastąpiony tam, gdzie pojawia się pytanie o tożsamość Zachodu" - podkreśla w książce "Przywracanie pamięci" prof. Piotr...

Na dwa sposoby można utrzymywać ludzi w stanie obniżonej sprawności umysłowej. Pierwszy polega na odgórnej, czyli państwowej minimalizacji poziomu...

Nowa Lewica – jaka krytyka?

Gdy mowa o Nowej Lewicy, bardzo często pojawia się słowo „krytyka”. Słowo to ma w tym wypadku ważne, a nawet kluczowe znaczenie. Chodzi bowiem nie...