Felietony-wywiady

Minęły święta wielkanocne. Gościnne polskie domy pełne krewnych i przyjaciół już opustoszały. Wracamy do zwykłych zajęć: dzieci i młodzież do szkoły, rodzice do pracy. Święta Zmartwychwstania Pańskiego konsolidują rodzinę, dodają otuchy i nadziei. Gdy spotykamy się razem w gronie najbliższych, gdy patrzymy, jak rośnie młoda latorośl, czujemy się mocniejsi.
Poza tym święta wielkanocne tak bardzo wpisane są w budzącą się wiosnę, że mimo wielu trudnych stron naszego życia - czy to osobistego, czy rodzinnego, czy narodowego - rodzi się w nas nadzieja i wzrasta siła; chcemy żyć.

Polska Wielkanoc jest niepowtarzalna. Już na tydzień przed świętami, a nawet wcześniej, w wielu krajach Polacy pakowali bagaże i wybierali się w podróż do Ojczyzny. Samochodowe kolejki na przejściach granicznych sięgały kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu kilometrów. Byl to widok niesamowity. Ktoś nie znający polskiej Wielkanocy mógłby zapytać: „A po cóż oni tak jadą? Przecież jeszcze nie ma wakacji, nie ma lata, nie można wygodnie położyć się na plaży, kąpać się w blaskach słońca lub siedzieć przy kawiarnianych stolikach na otwartym powietrzu". A Polacy jechali dzień i noc, czekając godzinami na odprawę paszportową i celną. Przecież mogli zostać na święta za granicą. Mają tam często wygodniejsze mieszkania niż w Polsce, obszerne, nowocześnie urządzone domy, gdzie wszystko działa bezbłędnie, na przycisk. Mogli więc zostać i odpocząć po miesiącach ciężkiej pracy, przełączając kanały telewizyjne, zajadając desery w kawiarniach lub grając w golfa. Do Polski coś ich jednak ciągnie. Nie wiedzą dokładnie co, a jednak myśl o Wielkanocy w Polsce już na wiele tygodni wcześniej napełniała ich jakąś dziwną radością. „Na święta jedziemy do Polski" — mówili. I jechali jedni do Warszawy, inni do Suwałk, jeszcze inni gdzieś do małej wioski. Z kolei ci, którzy z takich czy innych powodów do kraju nie mogli przyjechać, myślami i sercem w czasie świąt byli w Polsce.

Życie emigranta, na które mieszkający w Ojczyźnie często patrzą z zazdrością przez pryzmat tego, co zewnętrzne: mieszkania, samochodu, pieniędzy, nie jest łatwe. Na obczyźnie jest się obcym. Człowiek, wyjeżdżając z kraju, musi od początku budować swój dom. Ale domu tego nigdy nie dokończy i ciągle musi go podtrzymywać. Ten dom się nigdy nie ukorzeni na tyle, aby był trwałym polskim domem, na pokolenia. Chwila nieuwagi - i staje się obcy. Są wprawdzie ściany i dach, ale może zabraknąć duszy. Emigranci dobrze o tym wiedzą, wkładają więc całe swoje serce w to, aby w domu była Polska, chcą, aby każdy szczegół o tym mówił.

Gdy emigranci idą do pracy czy na zakupy, życie toczy się w miarę normalnie, świadomość większych zarobków i większych możliwości kupienia tego czy owego daje nawet dość dużo satysfakcji. „W Polsce - mówią - tego byśmy nie mieli, a tutaj mamy". Ale gdy wracają do domu, zaczyna im dokuczać brak Polski. Telefon rzadko się odzywa; rzadko kto wpadnie na pogaduszki; gdzie się nie pójdzie, słychać obcą mowę. Z początku poznawanie ludzi i miejsc jest intrygujące, odczuwa się nawet pewną satysfakcję, zaspokajając naturalną ciekawość, ale później zaczyna brakować tego, co własne i swoje. To, co obce, staje się ciężkie i męczące.

Przychodzi niedziela. W Polsce od rana do wczesnego popołudnia w miastach, w miasteczkach i na polnych drogach widać spieszących się ludzi: tu rodzice z dziećmi, tam jakaś staruszka, tu dziadek podpierający się laską, wszyscy odświętnie ubrani. Skąd ten ruch? Ludzie idą do kościoła lub wracają z kościoła. Tak jest w Polsce od wieków. To jest dla nas tak naturalne, że trudno sobie wyobrazić, aby mogło być inaczej. A jednak emigrant wie, że może być inaczej; wie, bo widzi.

Na Zachodzie w niedzielne przedpołudnie wiele miast, miasteczek i wiosek jest opustoszałych. Czasem tylko przejedzie na rowerze amator fizycznej rekreacji albo przebiegnie w dresie jegomość na diecie. Poza tym - pusto, chyba że w barze gra jeszcze muzyka. Na Polaku robi to przedziwne wrażenie. Początkowo nie wie, dlaczego jest tak pusto. Potem, gdy idzie do kościoła, zaczyna rozumieć. Cóż za przedziwny kontrast: wielkie gotyckie katedry i kilkanaście, może kilkadziesiąt osób, przeważnie starszych, na niedzielnej Mszy świętej. „Za tydzień będzie więcej - tłumaczy ksiądz - bo raz w miesiącu jest Msza rodzinna, wtedy przychodzi więcej osób, są nawet dzieci".

Wychodzimy z kościoła. Miasto nadal puste. Niektórzy mówią, żeby pootwierać sklepy, to przynajmniej coś będzie się działo. Rzeczywiście, bo ta pustka jest nieznośna. Gdy człowiek nie wychodzi na spotkanie Boga, musi być pusto. Czyż można sobie wyobrazić coś bardziej pustego niż życie bez Chrystusa? To pustka nie tylko miasta, ale całej Ziemi, to pustka całego kosmosu.

Gdy zbliżają się święta, coś ciągnie naszych rodaków do Polski. Owszem, chcą zobaczyć swoich bliskich i rodzinne kąty, chcą pokazać nowy samochód, jaki kupili, i zdjęcie nowego mieszkania lub domu, i film z wakacji na egzotycznej wyspie. Ale jadą chyba nie tylko dlatego, chyba jest ciągle coś więcej - to miejsce dla Chrystusa w naszej Ojczyźnie, które nie jest puste. On napełnia Polskę życiem.

Zróbmy wszystko, abyśmy nigdy nie musieli przeżywać pustki niedzielnych poranków, aby święta wielkanocne były zawsze pełne radości i nadziei na zmartwychwstanie.

Piotr Jaroszyński
"Jasnogórska droga do Europy"

Nasze wyobrażenie o emigracji jest dość powierzchowne, a nierzadko mylne. Przede wszystkim emigracja polska w XX wieku była tak różnorodna, że nie...

Gender: globalna sieć

Gender to nie sprawa lokalna takiego czy innego państwa lub nawet związku państw (Unia Europejska), bo ma ono swym zasięgiem objąć cały świat....

W klasycznej tradycji zachodniej kultura oznaczała swoisty tylko dla człowieka sposób zdobywania umiejętności bycia człowiekiem i życia jak...

Rozpoczynamy okres Wielkiego Postu. W dawnej Polsce postu zazwyczaj przestrzegano bardzo ściśle. Czytamy, że na ziemiach polskich w pierwszych...

Choć 22 lipca kojarzy nam się ciągle z tzw. świętem ludowym, to jednak jest jeszcze inny 22 lipca, o którym warto pamiętać. Otóż, 22 lipca 1942 r....

Katastrofa pod Katyniem posiada swój wymiar osobisty i rodzinny: zginęli konkretni ludzie, pozostawiając w żałobie współmałżonków, dzieci,...

Przyjęcie w Wielkiej Brytanii przez Izbę Lordów ustawy o tzw. małżeństwach jednopłciowych budzi nie tylko oburzenie, ale również zmusza do...

Tradycje polskiego patriotyzmu, tolerancji i humanizmu

Polska jest państwem, które leży w Europie Środkowej, w samym jej sercu. Jednak z racji politycznych, a nie geograficznych jawi się po dziś dzień w...

Pamięć rocznicy odzyskania niepodległości wynika z obowiązku oddania hołdu tym wszystkim, którzy przez pokolenia krwią, ofiarą i duchem bili się o...

W czasach sowieckiego komunizmu walkę z religią prowadzono głównie w imię nauki i postępu. To nauka miała dowodzić, że Boga nie ma, a kult Matki...

Święty Zygmunt Feliński

Postać Prymasa Polski świętego Zygmunta Szczęsnego Felińskiego jest ciągle zbyt mało znana. A przecież błyszczał nie tylko swoją postawą religijną...

Gdy czytamy publikacje z zakresu ochrony przyrody, spotkać możemy ciekawą diagnozę dotyczącą powodów zmniejszania się liczebności czy wręcz...

Od nowego roku akademickiego w WSKSiM ruszają studia podyplomowe z retoryki i komunikacji społecznej. Z dr Imeldą Chłodną, pracownikiem Katedry...

Mickiewicz arcypolski

Najgłębszą tajemnicą twórczości Adama Mickiewicza jest to, że słowem przenikał do wszystkich zakamarków polskiej duszy: do zmysłów, wyobraźni,...

Jaki kontakt z dzieckiem

Coraz więcej rodziców ma trudności w nawiązaniu kontaktu z własnymi dziećmi. Dzieci poruszają się w obrębie swojego świata, im tylko zrozumiałych...

Rok 1863

Styczeń to miesiąc, w którym wracamy pamięcią do jednego z największych polskich powstań, jakim było powstanie styczniowe. Ogłoszono je 22 stycznia...

Jak ocalić Afrykę

Afryka to jedno słowo i jeden kontynent, ale poza tym oznacza niezwykłe bogactwo i niezwykłą różnorodność, której nie da się sprowadzić do czegoś...

Po sześciu latach istnienia Radia Maryja widać coraz wyraźniej, że jako Polacy znaleźliśmy dla siebie własny krwiobieg pozwalający na rozwój i...

W centrum dziewiętnastowiecznej ideologii komunistycznej leżało pojęcie proletariatu. To proletariat miał być tym nowym „narodem wybranym", który...

W księgarniach pojawiła się bardzo wartościowa książka pt. "Przywracanie pamięci" autorstwa profesora Piotra Jaroszyńskiego. Zawarte w niej...

Polskie wychowanie

Podróżując po Polsce i świecie, mamy okazję poznawać nie tylko obce państwa i narody, miasta i dziewicze obszary, ale również polskie rodziny.

Jak przekonuje profesor Piotr Jaroszyński, to, jaka będzie Polska i Europa, czy ocaleją narody i czy chrześcijaństwo zachowa swoje należne miejsce,...

Jedną z podstawowych dziedzin umożliwiających rozpoznawanie nastrojów i opinii społecznych jest statystyka. Jako sztuka była ona znana w odległej...

Kiedy 20 lat temu powstało Radio Maryja, chyba nikt wówczas nie mógł przewidzieć, jaką rolę ta początkowo skromna rozgłośnia odegra w życiu Polski i...

Sztuka chrześcijańska to niewyczerpane bogactwo

Z prof. Piotrem Jaroszońskim rozmawia Małgorzata Pabis W Toruniu zakończy się dzisiaj VIII Międzynarodowy Kongres: „Katolicy i sztuka: szanse i...

Komentując ostatnie oskarżenia kapłanów o czyny niedozwolone, prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu...

Jest taki naród, który w XX wieku przeszedł niewyobrażalną gehennę: rozbiory, pierwszą wojnę światową, nawalę bolszewicką, drugą wojnę światową, a...

Z prof. dr. hab. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz wykładowcą w Wyższej Szkole...

Wiosna to czas intensywnego przygotowywania ziemi, aby wydała plon. Na polach, w przydomowych ogródkach czy na działkach możemy zobaczyć pochylone,...

Ksiądz profesor Czesław Bartnik gości w „Naszym Dzienniku” od wielu już lat. Zabiera głos, gdy zachodzi konieczność zajęcia stanowiska w sprawach...