Felietony-wywiady
Klęska ugrupowań powołujących się na tzw. wartości chrześcijańskie zmusza do refleksji nad pozycją polityka chrześcijańskiego wśród polityków antychrześcijańskich czy achrześcijańskich. W tradycji kultury zachodniej polityka przez długi czas uważana była za część moralności, obok etyki i ekonomiki.

Jednak w czasach nowożytnych, przynajmniej od Machiavellego, polityka wypadła już z orbity moralności, to znaczy w polityce zaczęła liczyć się tylko skuteczność, niezależnie od stosowanych środków. W efekcie uprawianie polityki „chrześcijańskiej”, a więc moralnej stało się bardzo trudne. Bo cóż z tego, że ktoś dobiera środki moralnie godziwe, jeśli są one mało skuteczne w porównaniu ze środkami niegodziwymi (np. łapówka czy zastraszenie). Pole manewru polityka chrześcijańskiego kurczy się, natomiast polityka obojętnego na moralność niepomiernie się rozszerza, ten ostatni zaczyna grać kartami nie tylko rozdanymi,
ale i podrobionymi. A gdy do tego dołączymy intensywną propagandę mającą na celu zamazanie różnicy między środkami godziwymi i niegodziwymi, to sytuacja polityka chrześcijańskiego staje się doprawdy opłakana. Staje się nie tylko nieskuteczny, ale i niezrozumiały. A wówczas albo z wolna nasiąka regułami gry przeciwnika (tłumacząc to wyborem mniejszego zła), albo też wycofuje się z gry. Tyle że jedno i drugie jest dlań jako polityka chrześcijańskiego porażką. Nic więc dziwnego, że gdybyśmy dziś chcieli wskazać wzór polityka chrześcijańskiego, a więc moralnego i skutecznego, to nie wiadomo, kto to miałby być. Natomiast polityków skutecznych, ale tylko skutecznych jest cała plejada, zarówno w Polsce jak i za granicą.

Polityk chrześcijański, gdy jest nieskuteczny, przestaje być politykiem, gdy stosuje środki niegodziwe, przestaje być chrześcijański. I tu właściwie tkwi źródło tragedii bycia politykiem chrześcijańskim. Bo w życiu prywatnym dla zachowania twarzy człowiek może z wielu rzeczy zrezygnować i dalej być sobą, natomiast w polityce, gdzie zakres działania i odpowiedzialności jest niepomiernie większy, taka rezygnacja oznacza wycofanie się z polityki. A to przecież do końca nie jest rozwiązaniem.

Czy jest w takim razie jakieś rozwiązanie? Wydaje się, że jednak jest, że sytuacja polityka chrześcijańskiego nie jest aż tak beznadziejna. Przede wszystkim polityk chrześcijański nie może bronić słusznej sprawy ustawiając się w fałszywej pozycji. Niestety, wielu polityków tak czyni. Ta fałszywa pozycja polega głównie na ignorancji. Przykładem może być powoływanie się, i to nagminne na tzw. katolicką naukę społeczną, której większość chrześcijańskich polityków po prostu nie zna, natomiast do znudzenia powtarza się zbitkę pojęciową w postaci „wartości chrześcijańskich”. Jest to proste, wygodne i operatywne, tyle że nic nie wyjaśnia. Drugi przykład to odwoływanie się do teorii tzw. mniejszego zła, co jest pierwszym znakiem, iż polityk chrześcijański zaczyna przejmować reguły gry przeciwnika i stosuje już środki niegodziwe, uważając, że będzie gorzej, jeśli ich nie zastosuje. Tymczasem teoria „mniejszego zła” nie polega na stosowaniu środków niegodziwych, lecz dotyczy ona sytuacji, w której dobro wspólne jest zagrożone przy równoczesnym braku skutecznych środków godziwych. Wówczas z braku takich środków zamiast stosować środki niegodziwe, trzeba wytrzymać napór zła („sustinere”), co na zewnątrz wygląda jako poddanie się, ale co jest aktywną obroną. W walce bowiem mamy nie tylko do czynienia z atakiem czy uległością, ale również z aktywną obroną, którą w tradycji określano mianem wyższego męstwa niż sam atak. Natomiast posłużenie się środkami niegodziwymi przekreśla chrześcijańskość prowadzonej polityki.

Chociaż polityk chrześcijański ma do dyspozycji mniej skutecznych środków, to jednak jego przewaga nad politykiem obojętnym na moralność polega na tym, że pierwszy działania swoje przyporządkowuje realnemu dobru wspólnemu, drugi natomiast służy dobru pozornemu. Wygrana tego ostatniego jest też wygraną pozorną, gdyż odwodzi człowieka i obywatela od tego, co naprawdę jest dlań dobrem. I dlatego spektakularne zwycięstwa przy zastosowaniu środków niegodziwych zawierają duży ładunek frustracji, a nawet ludzkich nieszczęść, nie mówiąc już o tym, że sama polityka oddala od pokoju, wprowadzając permanentny stan zagrożenia. Stosując środki niegodziwe liczyć się muszę nieustannie z tym, że i przeciwnik będzie takie stosował, a więc nie ma żadnej gwarancji pokoju. Polityka staje się wojną wszystkich przeciwko wszystkim, gdzie gubi się jej istotny cel – dobro wspólne. Jeżeli w tej walce zabraknie polityków autentycznie chrześcijańskich, a więc takich, którzy potrafią poprawnie odczytać dobro wspólne, którzy stosują tylko środki godziwe, to życie społeczne stanie się koszmarem, beznadziejnym koszmarem połączonym z apatią, a do następnych wyborów pójdą tylko ministrowie i ich zastępcy. Na to zgodzić się nie można. Polityk chrześcijański? Tak, ale pod warunkiem, że nie będzie ustawiał się w fałszywej sytuacji, że nie będzie instrumentalnie traktował tzw. wartości chrześcijańskich, że nie straci z pola widzenia dobra wspólnego. W innym wypadku ośmieszy tylko i siebie, i chrześcijan.

Piotr Jaroszyński („U źródeł tożsamości kultury europejskiej”, red. T. Rakowski, Lublin 1994, s. 78-80) Źródło: Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu

Jadąc przez Polskę w dniu Święta Niepodległości, można było zaobserwować, jak coraz bardziej polaryzują się środowiska, miejscowości, regiony. Są...

Na dwa sposoby można utrzymywać ludzi w stanie obniżonej sprawności umysłowej. Pierwszy polega na odgórnej, czyli państwowej minimalizacji poziomu...

Nauka polska przed widmem zapaści Pod względem organizacyjnym, jak i personalnym nauka Polska wciąż tkwi w dziedzictwie PRL, a w ciągu ostatnich 20 lat nakłady finansowe na nią...

Krzysztof Kamil Baczyński pisał kiedyś w wierszu Polacy:...O, przeklęty ten, który nie wierzy wystygłym prochom ludu i serc żywych grozie; bo kto...

Dżdżysta i wietrzna jesień coraz bardziej przesłania wspomnienia z wakacji. Miliony polskich dzieci większość dni spędza teraz nie nad morzem czy...

Wywiady rzeki ze znanymi ludźmi (najczęściej są to aktorzy, dziennikarze, politycy) przyciągają zazwyczaj wielu czytelników, nie zawsze kierując się...

Jak przekonuje profesor Piotr Jaroszyński, to, jaka będzie Polska i Europa, czy ocaleją narody i czy chrześcijaństwo zachowa swoje należne miejsce,...

Analfabetyzm trwa Człowiek nie musi umieć czytać, aby być człowiekiem. Przez tysiące lat ludzie żyli, nie znając pisma, a bez pisma nie ma przecież czytania. Pismo...

Przyjęcie w Wielkiej Brytanii przez Izbę Lordów ustawy o tzw. małżeństwach jednopłciowych budzi nie tylko oburzenie, ale również zmusza do...

Żyjemy w czasach mediokracji. Nie chodzi tu tylko o to, że media są czwartą lub nawet pierwszą władzą, ale o coś wyjątkowego – tylko media pozwalają...

Na różne sposoby można paraliżować współdziałanie, ale jeden ze sposobów jest szczególnie zmyślny - jest nim pomieszanie języka. Tak stało się w...

W Polsce jako wyborcy mamy pewien żal do Polonii, że zbyt słabo włącza się w wybory, że frekwencja wyborcza jest wyjątkowo niska, spada poniżej...

Listu prof. dr. hab. medycyny Stanisława Lufta skierowanego do przewodniczącego Episkopatu Polski JE ks. abp. Józefa Michalika nie można pozostawić...

Na forum parlamentu wraca znowu problem tzw. aborcji. Daje się słyszeć głosy, że chodzi o wciągnięcie nas w temat zastępczy, byśmy przestali się...

Pocałunek ziemi Adam Mickiewicz, pisząc «Pana Tadeusza», był jeszcze człowiekiem młodym, nie miał nawet 40 lat. A jednak arcydzieło to posiada tak mocną...

Jest rzeczą zrozumiałą, że niedostatek, choroba czy brak powodzenia są przyczynami, dla których ludzie czują się nieszczęśliwi. Trudno się cieszyć,...

Mamy obowiązek zgłębiać nauczanie św. Jana Pawła II Z prof. dr. hab. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, etykiem, kulturoznawcą,...

Przełom tysiącleci to okazja do zrobienia pewnego bilansu. Chrześcijaństwo trwa od dwóch tysięcy lat, w Polsce od ponad tysiąca. Co faktycznie...

Jest taki naród, który w XX wieku przeszedł niewyobrażalną gehennę: rozbiory, pierwszą wojnę światową, nawalę bolszewicką, drugą wojnę światową, a...

Klęska ugrupowań powołujących się na tzw. wartości chrześcijańskie zmusza do refleksji nad pozycją polityka chrześcijańskiego wśród polityków...

Najnowsza książka Pana Profesora nosi tytuł "Przywracanie pamięci". Dlaczego współcześnie tak ważna jest refleksja nad czasem minionym? - Główny...

Paryż jesienią, gdy opadną liście z drzew, ma urok, który tworzy czytelna linia architektury. Dzielnice starego miasta są na tyle rozległe, że...

W 1997 roku gościliśmy na ziemi ojczystej Ojca Świętego Jana Pawia II. Miliony rodaków wychodziło na spotkanie Pielgrzyma, dla którego Polacy są...

Pytąjąc o Polskę pytać musimy o jej elity: kim, skąd i po co są? Każdy naród potrzebuje elit, bo przecież nie wszyscy - czy to z braku warunków, czy...

Istota edukacji Zdewaluowanie pojęcia grzechu, podporządkowanie edukacji emocjonalności i nakierowanie jej jedynie na zdobywanie wiedzy, a także pozbycie się z...

Dziennikarze TVN przekraczają kolejne granice – uniemożliwili ks. abp. Henrykowi Hoserowi uczestniczenie w debacie różańcowej, jaka miała się odbyć...

Moje opinie i zarazem doświadczenia z CK pokrywają się ze spostrzeżeniami innych naukowców. Przytoczę teraz kilka cytatów z kolejnych artykułów pt....

Piętno totalitaryzmu ukrytego Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, głównym organizatorem IX...

Na kilka dni przed wyborami w Polsce odbyły się wybory w Stanach Zjednoczonych. Wygrali je, jak wiadomo, demokraci, którzy mieć będą większość...

Na świat przychodzimy w rodzinie, na niewielkim skrawku ziemi. Początkowo nasz świat to rodzice i dziecięcy pokój. Później z wolna ten świat...