Felietony-wywiady

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /meta/templates/_vertex/vertex/responsive/responsive_mobile_menu.php on line 158

Dworek w Zaosiu, gdzie przyszedł na świat Adam Mickiewicz (fot. Magazyn Polski)Dworek w Zaosiu, gdzie przyszedł na świat Adam Mickiewicz (fot. Magazyn Polski)Adam Mickiewicz, pisząc «Pana Tadeusza», był jeszcze człowiekiem młodym, nie miał nawet 40 lat. A jednak arcydzieło to posiada tak mocną intensywność wspomnień, jak gdyby pisane było przez kogoś, kto znajduje się już u zmierzchu życia, bo wtedy właśnie wracają wspomnienia lat dziecinnych, bardziej realne niż to, co aktualnie przesuwa się przed naszymi oczami.

Niewątpliwie ten Mickiewiczowski świat, którego ramy wyznaczało Zaosie, Nowogródek i Wilno, był tajemniczym i cudownym światem Kresów, ich piękna, miłości i przyjaźni, ale osadzonych w cierpieniu ojczyzny, pozbawionej przez zaborców niepodległości. Być może dlatego uczucia były głębsze, dojrzałość nadchodziła prędzej, a każde rozstanie napełniała tęsknota. Ale nie było rozpaczy. Polskość na Kresach posiadała w sobie jakąś żywotną siłę zdolną do odrodzenia, posiadała w sobie nadzieję, której nie mógł przygnieść smutek. Ciągle i zawsze gotowa, byle tylko padło hasło. Tę gotowość pokolenie przekazywało następnym pokoleniom. Kresowy mur serc stał ciągle na posterunku.

Szlachta zaściankowa nie nosiła ani żupana, ani kontusza, rząd koński nie był wysadzany drogimi kamieniami, zresztą koń nie służył w zasadzie już do walki, lecz tylko do pracy. W okresie międzywojennym na terenach, które zostały przy Polsce było wiele zaścianków w rejonie Derewna, Rubieżewicz czy Stołpiec. Kto by tam znalazł się po raz pierwszy, ten pomyślałby, że to wioska: środkiem biegła droga, zwana również u Mickiewicza ulicą («w ulicę się tłoczy»), a po obu stronach domy drewniane i budynki gospodarcze. Domy tonęły w kwiatach, wtulały się w sady, a gości witał oszklony ganek. Kilkanaście lub kilkadziesiąt takich gospodarstw, ot i cały zaścianek.

Wstawano wcześnie rano, latem nawet o czwartej, bo trzeba było wydoić krowy, a potem czekały kolejne prace, których nie brakowało aż do samego wieczora. Bywało, że znalazła się pomoc, ale w zasadzie wszystkie prace wykonywała sama rodzina. Przed domem i za płotem od strony ulicy czekała na każdego ławka, żeby przysiąść, odpocząć, pomyśleć i porozmawiać. Bo zaścianki nie były bogate, ale były serdeczne. Właśnie ta serdeczność promieniowała na otoczenie, by później tak mocno osadzić się we wspomnieniach. W jakimś innym miejscu i w innej części świata może i było lepiej i bogaciej, ale nie było serdeczniej.

Otrzymałem wspomnienia kogoś, kto pochodził z tamtych właśnie stron, z okolic Derewna. To pan Napoleon Werakso, mąż ponaddziewięćdziesięcioletni, bo urodził się w roku 1921. Pamiętał tamten świat, polskich zaścianków, polskich dziejów, polskiej walki i miłości.

Oto jak pisał: «Nie mogę zapomnieć moich ojczystych stron, często widzę je w moich snach, myślami wracam do najdroższej mi Nowogródczyzny. Drżenie serca wywołują dawne bory. Oczy łzami zachodzą na wspomnienie dziewiczego jeziora Kromań. W uszach słychać bicie dzwonów z okolicznych miast i wsi, symfonię tysięcy ptaków, szumią niebotyczne lasy przepełnione zwierzyną, szemrają leniwie płynące rzeki Suła, Niemen i Berezyna. Czuję polne zioła, zapach łąk. W mojej pamięci utkwiły też koszmarne dni, które przeżyli mieszkańcy tych ziem. Chylę głowę przed całym pracowitym ich życiem. Chylę głowę przed osobami prawymi i pełnymi życzliwości i wrażliwości na ludzką krzywdę. Chylę głowę przed mieszkańcami tych ziem, którzy wykazali się wielkim patriotyzmem i wiarą w Boga. Oddaję cześć powstańcom i żołnierzom poległym za Ojczyznę i wiarę, nad ich zarośniętymi mogiłami, gdzie sterczą tylko pochylone, spróchniałe, brzozowe krzyże».

To już ostatni list, jaki otrzymałem od Pana Napoleona. Swego czasu napisał książkę «Ewangeliczny pielgrzym». Faktycznie był takim pielgrzymem, kresowym, ewangelicznym. Dlatego i my pochylić możemy nasze głowy.

Zaścianki – zamierzchłe dzieje

Historia polskich zaścianków na Kresach jest nieodłącznie związana z historią unii polsko-litewskiej. Bo właśnie dzięki unii można było się swobodnie przemieszczać po terenach należących do obu państw, w poszukiwaniu choćby lepszych warunków życia. Szlachta mazowiecka była w owych czasach liczna i biedna, a ziemie, na których mieszkała, nie były zbyt urodzajne, więc nic dziwnego, że rozpoczęła wędrówkę w stronę Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tak było choćby z Dobrzyńskimi, o których wspomina Mickiewicz: «Dziś Dobrzyńskich nie ma, ale spotkać można inne kresowe nazwiska jak Zmaczyński, Ciechanowicz, Kamejsza, Wołoćko, Rućko, Tatarzycki, Iłaszewski, Kulikowski, Terajkowicz, Puchacz, Horoszko. Nazwy zaścianków są takie: Białomosze, Nowiki Małe..., ale bywa że noszą nazwisko dominującej rodziny, na przykład Werakso».

Aż trudno uwierzyć, ale historia zaścianków jeszcze do końca nie obumarła, choć oczywiście na oficjalnych mapach i na znakach drogowych traktowane są jak wioski. Ale co wioska to wioska, a co zaścianek to zaścianek. W zaścianku mieszkał Pan Napoleon, Pan Frument, Pan Benedykt, Pan Franciszek, Pan Ksawery, Pani Katarzyna, Pani Kamila, nie Marycha i nie Kaśka. Mieszkali dawniej, a dziś spotkać można nielicznych wnuków i prawnuków, którzy pamiętają. O tak, pamiętają, że w zaścianku nie usłyszysz przekleństwa, bo zaścianek nie klnie. W zaścianku nie mówi się «co?» ani «czego?», ale «proszę». Bo w zaścianku mowa jest delikatniejsza, taka bardziej kulturalna, choć ubranie podniszczone i cera pomarszczona i sił do pracy brak.

Ale niech no tylko pojawi się gość, choćby sąsiad z naprzeciwka, niech przyjedzie krewny z dalekiego miasta, wtedy oczy tryskają radością, a serdecznym słowom nie ma końca. Takich ludzi nie było na świecie. Nie krzyczeli na siebie, nie zazdrościli, a zawsze sobie pomagali. Nie tylko nie przeklinali, ale przekleństw bali się jak ognia.

Zaścianki pustoszeją. Trwa to już od dawna i właściwie jest dziwne, że choć tyle jeszcze zostało. Gdy kołchozy przejęły ziemię, upaść musiało gospodarstwo, które dawało względną niezależność. Gospodarstwa w Polsce się obroniły, zaścianki na Kresach już nie, bo kolektywizacja poszła zbyt daleko, zostawiono tylko przydomowe ogródki i sady. Dla młodych nie było już perspektyw, idąc za pracą, trzeba było udać się do większych miast. W zaściankach dożywają starsi, a inni rozebrali domy i je posprzedawali obcym. A bywa, że z kolei opuszczone domostwa wykupują tzw. daczownicy, mogą to być Białorusini, ale także i Rosjanie.

Daczownicy mają zupełnie inne pojęcie o życiu w zaścianku, bo pierwsza rzecz jaką robią, to odgradzają się od innych ponaddwumetrową betonową ścianą, a zamiast drewnianej bramy, o której Mickiewicz pisał, że jest «na wciąż otwarta», jest brama wykonana z topornej blachy i ciągle zamknięta. Ta sama miejscowość, ale jakże różne światy.

prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Magazyn Polski, nr 12, grudzień 2017

Na forum parlamentu wraca znowu problem tzw. aborcji. Daje się słyszeć głosy, że chodzi o wciągnięcie nas w temat zastępczy, byśmy przestali się...

Już wkrótce Nowy Rok. Składać będziemy sobie po raz kolejny kolejny życzenia, strzelać będą korki od szampana i petardy, grać będą orkiestry i...

Kilka ostatnich lat to okres intensywnej formacji moralnej naszego narodu. Pozbawieni większościowego przedstawicielstwa w parlamencie musieliśmy w...

Poezja w życiu człowieka rozwiniętego i dojrzałego odgrywa bardzo ważną rolę. Pozwala bowiem na błyskawiczne uchwycenie czasu i przestrzeni, dziejów...

Jeden jest Kościół Chrystusowy

Słuchacze Radia Maryja są wierni Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Nie wolno ich lekceważyć. Trzeba wsłuchiwać się w ich głos − apelował ks. kard....

W imię nienawiści

Teatr stał się narzędziem niszczenia polskiego katolicyzmu i polskiego patriotyzmu. Profanacja, skandal, prowokacja, bluźnierstwo, ohyda. Wystawiany...

Pytania na Nowy Rok

W Nowym Roku uświadamiamy sobie w sposób szczególny przepływ czasu. A choć czas mija nieustannie, dzień za dniem, minuta za minutą, to jednak Nowy...

W roku Wielkiego Jubileuszu Rzym stał się centrum niezliczonych pielgrzymek z całego świata. Chyba w żadnym innym miejscu przeszłość tak mocno nie...

List otwarty w sprawie nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej: List otwarty w sprawie nowelizacji ustawy o IPN Ustawa o zmianie ustawy o...

Medialna manipulacja widzem

Słowem, które najczęściej pojawia się w odniesieniu do sposobu oddziaływania mediów na człowieka jest „manipulacja”. Pod wpływem manipulacji osoba...

Jednym z największych i najtragiczniejszych malarzy jest Vincent van Gogh. Urodził się w 1853 roku w niewielkiej wiosce holenderskiej w Brabancji,...

Skala, w jakiej humanistyka w powojennej Polsce, została porażona przez marksizm, jest niewyobrażalna. Filozofia, historia, teoria literatury,...

Listu prof. dr. hab. medycyny Stanisława Lufta skierowanego do przewodniczącego Episkopatu Polski JE ks. abp. Józefa Michalika nie można pozostawić...

Krzysztof Kamil Baczyński pisał kiedyś w wierszu Polacy:...O, przeklęty ten, który nie wierzy wystygłym prochom ludu i serc żywych grozie; bo kto...

Ksiądz profesor Czesław Bartnik gości w „Naszym Dzienniku” od wielu już lat. Zabiera głos, gdy zachodzi konieczność zajęcia stanowiska w sprawach...

Liberalizm, podobnie jak nominalizm, nie jest kierunkiem filozoficznym na wzór platonizmu, arystotelizmu czy tomizmu, jest to raczej pewien...

Zastanawiając się nad rolą nauki w kulturze chrześcijańskiej musimy najpierw wziąć pod uwagę samego człowieka. Jeśli bowiem nauka jest dziełem...

Dar Józefa Brandta

Malarstwo polskie przełomu XIX i XX w., a więc czasu zaborów, skupione było na odzyskiwaniu duchowej niepodległości całego narodu. Właśnie z tego...

Z początkiem wiosny, gdy ziemia z szarości budzi się znowu do życia, oczy nasze patrzą oczarowane na delikatną zieleń oziminy, na roziskrzone w...

Wakacje to czas odpoczynku. Dla mieszkańców miast, którzy wybiorą się na wieś, jest to dodatkowo szansa na zwolnienie tempa życia, na swego rodzaju...

Życie moralne człowieka obfituje w szereg sytuacji nie tylko trudnych, ale i subtelnych. Trzeba umiejętnie odróżniać, co jest czym. Nie można być...

Wokół przewrotu majowego

Spory o interpretację przewrotu majowego (1926) ciągną się już od lat. Wydarzenie to najczęściej ukazywane jest jako wynik despotycznych aspiracji...

Choć 22 lipca kojarzy nam się ciągle z tzw. świętem ludowym, to jednak jest jeszcze inny 22 lipca, o którym warto pamiętać. Otóż, 22 lipca 1942 r....

Pole naszych zmagań o Polskę przykrył śnieg. Gdy spadnie śnieg, wszystko wydaje się takie nierealne, takie cudowne, chciałoby się patrzeć i marzyć....

Słowo „ojczyzna” pojawia się dziś rzadko, a i brzmi nieco anachronicznie. Gdy patrzymy nań bez uprzedzeń, kojarzy się nam najczęściej z wielką...

Człowiek posiada różne umiejętności — jeden jest fizykiem, inny chemikiem, jeszcze inny szewcem. W ramach tych umiejętności są różne specjalizacje,...

Dokumenty różnych organizacji państwowych lub międzynarodowych nie należą do przyjemnych lektur, są bowiem formułowane w języku technicznym,...

W jednym z dzieł przypisywanych Plutarchowi (50-120 po Chr.), a zatytułowanym O wychowaniu dzieci (De liberis educandis) możemy przeczytać: „Ze...

Stefan Wyszyński. Różańcowe tajemnice Narodu

Stefan Kardynał Wyszyński, zwracając się w tysiącach swoich homilii do narodu i wiernych, miał oczy, serce i umysł utkwione w dwa punkty: w Boga i w...

Słowo "kultura" pochodzi z łaciny i najpierw oznaczało czynności i zabiegi, jakie wykonuje rolnik, który dba o dobre plony. Musi więc odpowiednio...