Felietony-wywiady

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

PIOTR JAROSZYŃSKI

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Jan Paweł II z Ronaldem Reaganem, Miami, 10 września 1987 r. () Nasz DziennikJan Paweł II z Ronaldem Reaganem, Miami, 10 września 1987 r. () Nasz DziennikZ prof. Richardem J. Fafarą, filozofem z Adler-Aquinas Institute w USA, rozmawia Beata Falkowska

Co spowodowało, że katolicki Papież Jan Paweł II stał się światowym autorytetem w czasie zimnej wojny bez względu na religijne i kulturowe zróżnicowanie Ameryki?

– Autorytet Papieża wynikał z odwoływania się do wartości, które przekraczają religie i kultury, i tak właśnie ludzie to odbierali. Ponieważ termin „wartości” niesie w sobie założenie, że wszelkie idee moralne są subiektywne i względne, że są jedynie zwyczajami i konwencjami, że mają cel instrumentalny i utylitarny i że są charakterystyczne dla poszczególnych osób i społeczeństw, Papież nie pozwalał, by mogły być źle zrozumiane. Przywiązywał wagę do precyzyjnego definiowania, co rozumie przez wartości, wskazując ich odniesienie do niezmiennej i obiektywnej prawdy; wartości należące „do samej istoty i natury człowieka, które wynikają z prawdy o człowieku oraz wyrażają i chronią godność osoby; wartości zatem, których żadna jednostka, żadna większość ani żadne państwo nie mogą tworzyć, zmieniać ani niszczyć, ale które winny uznać, szanować i umacniać” („Evangelium vitae”, 71). Odnosił się do fundamentalnych wartości poszanowania życia i rodziny, gościnności, tolerancji, sprawiedliwości i uniwersalności w związku z dobrem wspólnym. W ostatecznym rozrachunku wartości pochodzą od samego Boga. Stany Zjednoczone mają silne chrześcijańskie korzenie, przynajmniej w teorii, co sprawiało, że Amerykanom łatwiej było rozpoznać i przyjąć wartości moralne przedkładane przez Papieża. Tak było także w przypadku prezydenta Reagana, który całym sercem popierał stwierdzenie Jana Pawła II: „Głośmy prawdę, a błąd sam się zniszczy”.

Jakie było rzeczywiste znaczenie osobistych spotkań Ojca Świętego i prezydenta Reagana?

– Dziewięciodniowa wizyta Papieża w Polsce w 1979 roku kilkakrotnie przypomniała Jego rodakom o ich prawdziwej tożsamości i zaczęła przesuwać światowe granice. To był początek duchowego i psychologicznego trzęsienia ziemi, które wywołało upadek komunizmu we wschodniej Europie. Ojciec Święty nie kwestionował bezpośrednio władzy, nie wzywał do powstania ani nie mówił Polakom, że mają wyrzucić swoich ateistycznych panów. Nie mówił tego, czego oczekiwały rządy, ruchy wyzwoleńcze czy polskie związki zawodowe. Mówił to, czego chciał Bóg. Zapewniał, że „Chrystus nigdy nie zgodzi się, żeby człowiek był jedynie środkiem produkcji”, zachęcał Polaków, by podążali za „wewnętrzną prawdą” i unikali konformizmu, mówił o prawie do samookreślenia i uczciwości i wzywał do słowiańskiej solidarności w obliczu nienazwanego wspólnego wroga. Podejście Papieża wskazywało na to, co oczywiste: jesteśmy chrześcijanami, jesteśmy tutaj i jesteśmy zjednoczeni bez względu na to, co mówią komuniści i ich kartografowie. Po wizycie Ojca Świętego w Polsce w 1979 roku Ronald Reagan już nigdy nie był taki sam. Możliwe, że w tym samym czasie obu tych wybitnych mężów stanu doszło do tych samych strategicznych konkluzji. Imperium komunistyczne miało znacznie więcej słabych punktów, niż wcześniej się wydawało.

Kilka miesięcy po tym, gdy Jan Paweł II przybył do Białego Domu w 1981 roku, Ronald Reagan napisał: „Po wizycie Ojca Świętego w Polsce towarzyszy mi poczucie, że religia może okazać się dla Sowietów piętą Achillesa”. Od początku swej prezydentury Reagan rozumiał, że powstanie „Solidarności” jest dla Moskwy wielkim zagrożeniem, a wielką szansą dla Zachodu. „To było to, na co czekaliśmy od drugiej wojny światowej” – napisał Reagan w swojej autobiografii. Podczas pierwszego spotkania prezydenta Reagana z Janem Pawłem II w Watykanie 7 czerwca 1982 roku byli sami przez 50 minut w bibliotece watykańskiej – modlili się i rozmawiali. Reagan przekonywał Papieża o swoim poważnym zaangażowaniu na rzecz pokoju i rozbrojenia i o tym, że to jego zaangażowanie, w pełni zgodne z wartościami katolickimi i interesami Watykanu, kształtuje politykę USA. To pozwoliło moralnie Ojcu Świętemu popierać politykę Reagana pomimo niezgody w określonych sprawach i konieczności wyjaśnień. Papież i prezydent podzielali duchowy punkt widzenia i wizję sowieckiego imperium. Byli przekonani, że to, co słuszne i prawdziwe, ostatecznie przeważy w planie Opatrzności. Ateistyczny komunizm żył w zakłamaniu, uważali więc, że upadnie, gdy zostanie w pełni zrozumiany. Żaden człowiek nie wierzył wówczas, że komunizm może szybko upaść, ale podczas tego pierwszego spotkania Ojciec Święty i prezydent postawili sobie oraz instytucjom Kościoła i Ameryki taki cel. I od tego dnia obaj pracowali nad doprowadzeniem do tego w Polsce. Ich pierwsze spotkanie w Watykanie, gdy dyskutowali o polityce zagranicznej i obronnej Reagana, było dźwignią historii, która doprowadziła do upadku komunizmu.

Może Pan powiedzieć coś więcej o spotkaniu z 2 maja 1984 roku w Fairbanks na Alasce? Zna Pan jakieś interesujące okoliczności?

– Reagan i Jan Paweł II spotkali się na krótko w Fairbanks w maju 1984 roku, gdzie obaj mieli postój podczas podróży. Reagan opowiadał Ojcu Świętemu o swojej ostatniej wizycie w Chinach. „Starałem się im wyjaśnić, czym jest Ameryka i kim jesteśmy, wyjaśnić naszą wiarę w Boga, naszą miłość, naszą prawdziwą miłość do wolności” – mówił Reagan. Jan Paweł II z zadowoleniem przyjął to duchowe przesłanie Reagana do Chińczyków. Prezydent mówił publicznie: „Amerykę założyli ludzie, którzy szukali wolności, by czcić Boga i ufać, że On poprowadzi ich przez codzienne życie”. Ale prawdziwie przełomowym spotkaniem w cztery oczy było to pierwsze w Watykanie w czerwcu 1982 roku.

Co łączyło tych dwóch wyjątkowych ludzi poza wspólnym celem pokonania komunizmu: osobowość, dalekosiężna wizja, filozofia, chrześcijaństwo?

– Oni bardzo do siebie pasowali, zmieniając historię. Jako ludzie teatru wierzyli w moc słów i siłę mediów w kształtowaniu i rozprzestrzenianiu ich przesłania. Mieli charyzmatyczne osobowości, co pozwalało im w naturalny sposób zjednywać sobie ludzi. Charakteryzowały ich optymizm i zdrowe poczucie humoru. Obu nazwano „wielkimi” ze względu na zasady, którymi żyli, i ich zasługi dla ludzkości. W trzech obszarach w szczególny sposób daje się odczuć zasadniczą wspólnotę Papieża i prezydenta: przekonania religijne, polityczna ocena komunizmu i to, że przeżyli próby zamachu. Możliwe, że najbardziej znaczące jest to, iż obaj byli artystami obznajomionymi ze sceną, literaturą, poezją, sztuką przemawiania i tworzenia scenariuszy. Artysta poświęca dużo uwagi scenariuszowi, postaciom, kształtowaniu historii. Artysta stara się ogarnąć pełen zakres tego, co się dzieje, całość sytuacji, jest kreatywny, ma intuicję. Ktoś powiedział, że wielki przywódca ma więcej wspólnego z artystą niż z ekonomistą, i to jest prawda. Artysta ma wyobraźnię. Myślę, że to tłumaczy polityczną błyskotliwość tych dwóch ludzi, zdolność do widzenia sytuacji jasno i jej rozszyfrowywania. Może brak takich zdolności jest tym, czego Zachodowi brakuje na dzisiejszej międzynarodowej scenie politycznej.

Jan Paweł II podkreślał, że upadek komunizmu jest nieunikniony z powodu jego błędnych podstaw ideowych. Ronald Reagan podzielał to stanowisko?

– Ronald Reagan był oddanym chrześcijaninem, który nienawidził komunizmu nie tylko dlatego, że szykanował ludzi ekonomicznie i politycznie, ale także dlatego, że ograbiał ich duchowo. Kiedy pracował jako aktor, zdał sobie sprawę, że liberalne ośrodki filmowe i artystyczne, do których należał, zostały przejęte przez komunistów w ramach wysiłków na rzecz przejęcia kontroli w przemyśle filmowym Hollywood. I zobaczył, że nawet w Stanach Zjednoczonych rząd federalny stał się tak potężny, iż mógł ustawiać politykę i udaremniać pragnienia nie tylko zwykłych obywateli, ale i wybranych członków Izby Reprezentantów w Kongresie. W rezultacie porzucił swój liberalizm i został konserwatystą wychwalającym zalety ograniczonego rządu i przewagę prywatnej przedsiębiorczości. Żartował, że socjalizm działa tylko w dwóch miejscach – w niebie, gdzie nie jest potrzebny, i w piekle, gdzie już go mają. Reagan jest też znany z takiego powiedzenia: „Kto to jest komunista? To ktoś, kto czytał Marksa i Lenina. A kto to jest antykomunista? To ktoś, kto zrozumiał Marksa i Lenina”.

Nie brakuje Panu takiego układu sił, gdy światowe przywództwo było jasne i silne, chociaż konflikt bardzo ostry?

– Nie, nigdy. Wolę nie wspominać tamtych czasów pod żadnym względem. Zdecydowanie nie. Przede wszystkim na poziomie zwykłych ludzi nie zapominajmy, jak wyglądało życie codzienne w bloku komunistycznym podczas zimnej wojny. Kocham Polskę, moi dziadkowie w niej się urodzili i przez lata moja rodzina pozostawała w kontakcie z krewnymi w Polsce, ale nie przed 1960 rokiem, kiedy to moja mama i ciocia odwiedziły naszą rodzinę w Polsce i otrzymaliśmy informacje z pierwszej ręki o udrękach i utrapieniach życia w kraju komunistycznym. Potem od 1975 do 1979 roku w trakcie pracy nad habilitacją w Warszawie miałem możliwość nauki języka i poznania niezwykle bogatej kultury polskiej, ale szybko stało się jasne, że Polacy żyli miażdżeni przez totalitaryzm. Polacy, których poznałem, byli na wysokim poziomie intelektualnym i pełni życia w sferze duchowej pomimo wszystkich trudności i lęków związanych z życiem w opresyjnym reżimie. Dowiedziałem się, jak ogromną cenę płacą jednostki i rodziny w systemie komunistycznym i sowieckim. Wątpię, czy jakikolwiek Polak chciałby wrócić do tamtych czasów. Na szerszym poziomie politycznym może się wydawać, że w sytuacji, gdy są dwa supermocarstwa wiedzące, jaką broń każde z nich posiada, i zdające siebie sprawę, że naprawdę możliwa jest wzajemna destrukcja, świat był mniej niebezpieczny niż dzisiaj, gdy mamy wiele uzbrojonych potęg, które nie są racjonalne. Ale świat nie był „mniej niebezpieczny”, gdy istniał ZSRS i miał całkowitą kontrolę nad większą liczbą krajów niż jakiekolwiek mocarstwo ma obecnie. Podczas zimnej wojny nie byłoby na pewno kryzysu na Ukrainie, a przynajmniej nie takiego, że Zachód miałby możliwość oddziaływania, po prostu zostałby stłumiony. Protesty w sowieckich państwach satelickich 1956 i 1968 roku na Węgrzech i w Czechosłowacji zostały brutalnie zmiażdżone, były ofiary śmiertelne i wielkie represje. Koniec zimnej wojny wyznacza moment ogromnego postępu wolności w Europie i byłych republikach sowieckich i znacząco przyczynił się do redukcji występowania i trwania konfliktów zbrojnych na świecie. Geniusz polskiego Papieża Jana Pawła II i prezydenta USA Ronalda Reagana polega na tym, że odegrali kluczową rolę w doprowadzeniu do załamania komunizmu i końca zimnej wojny bez jednego wystrzału i śmiertelnej ofiary.

O czym chciałby Pan powiedzieć w wykładzie na KUL podczas sympozjum „Jan Paweł II wobec totalitaryzmów”?

– Jestem zachwycony i czekam z niecierpliwością na udział w konferencji wspominającej kluczową rolę Papieża Jana Pawła II w walce z totalitaryzmem w Polsce. Z okazji obchodów 20. rocznicy upadku muru berlińskiego korespondent z Berlina opisał desperackie próby liberałów, by odwrócić historię. Podczas trwających ok. cztery dni obchodów rocznicy przemówienia prominentnych osobistości przesiąknięte były polityczną poprawnością i nie zawierały wspomnienia prezydenta USA Ronalda Reagana ani komunizmu. Nie mówiły, kto zbudował mur i dlaczego. Były pozbawione historycznego kontekstu i tylko z kilkoma wzmiankami o Janie Pawle II. Ale Michaił Gorbaczow, prezydent Związku Sowieckiego, który próbował desperacko utrzymać system sowiecki, był wielokrotnie wspominany. Lewica próbuje od 1990 roku przypisać zasługi w zakończeniu zimnej wojny Gorbaczowowi, a Reagan i Papież tak naprawdę zostali zignorowani. Gorbaczow jest wciąż szanowany za to, że nie wysłał czołgów, by ocalić sowieckie imperium, ale nie postrzega się go jako siłę sprawczą historii. Jego reformy były odpowiedzią Związku Sowieckiego na presję wywieraną przez dwóch bohaterów. Gorbaczow był więc skutkiem, a nie przyczyną. Bez Papieża Jana Pawła II i Reagana i nie byłoby Gorbaczowa.

Dziękuję za rozmowę.

Poglądy i opinie wyrażone w tym tekście pochodzą od autora i nie zawsze odzwierciedlają politykę i stanowisko Armii USA lub jakiejkolwiek instytucji państwowej USA.

Beata Falkowska

Nasz Dziennik, 26-27 kwietnia 2014

Dziewiętnasta rocznica powołania kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrowa, uświetniona pielgrzymką Rodziny Radia Maryja, to okazja powrotu pamięcią...

Mało jest pojęć, które byłyby dziś bardziej nadużywane niż pojęcie demokracji. W gazetach, w radiu, w telewizji, nawet w szkole, co drugie słowo to...

Gender: ale dlaczego cywilizacja śmierci? Gender jest cywilizacją śmierci. To nie ulega wątpliwości, ponieważ legalizuje i promuje różne formy odbierania życia lub uniemożliwienie jego...

Analfabetyzm trwa Człowiek nie musi umieć czytać, aby być człowiekiem. Przez tysiące lat ludzie żyli, nie znając pisma, a bez pisma nie ma przecież czytania. Pismo...

Teofil Lenartowicz: mistrz stylu prostego Luty jest miesiącem pamięci o Teofilu Lenartowiczu. Urodził się bowiem (27) i zmarł (3) w lutym, miejscem jego urodzenia była Warszawa, a śmierci –...

Prof. P. Jaroszyński: Wybór Boga to najwyższy wymiar kultury wolności, dzięki której człowiek staje się autentycznie niepodległy Chrześcijaństwo inkulturowane w dziedzictwie Grecji i Rzymu pogłębia znaczenie suwerenności ludzkiej osoby, z uwagi na to, że człowiek został...

Jest rzeczą zrozumiałą, że niedostatek, choroba czy brak powodzenia są przyczynami, dla których ludzie czują się nieszczęśliwi. Trudno się cieszyć,...

Gdy Józef Conrad miał siedemnaście lat, marzenie, aby wyjechać w świat i zostać marynarzem, nabrało realnego kształtu. Nadszedł dzień wyjazdu. Był...

Maria Rodziewiczówna: Pani z Kresów Gdy w wieku zaledwie 22 lat Maria Rodziewczówna, urodzona w rok po upadku powstania styczniowego, napisała powieść «Straszny dziadunio», by wkrótce...

Lewicowa rewolucja w białych rękawiczkach Z prof. dr. hab. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, etykiem, kulturoznawcą,...

Wielu naszych rodaków wybiera się na urlop za granicę. Magia obcojęzycznych nazw wzmocniona kolorowymi folderami, na których widać lazurowe...

Z profesorem Piotrem Jaroszyńskim, filozofem, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz członkiem Rady...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II, rozmawia Piotr...

Odkrywanie Polski Najbardziej lubię pokazywać Polskę osobom, które są u nas po raz pierwszy, a które przyjeżdżają wyraźnie zainteresowane poznaniem nowego miejsca....

Wokół przewrotu majowego Spory o interpretację przewrotu majowego (1926) ciągną się już od lat. Wydarzenie to najczęściej ukazywane jest jako wynik despotycznych aspiracji...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Piotr...

Dla wielu z nas PRL jest nie tylko faktem historycznym, ale również faktem prawnym. Było takie państwo, miało legalny status, czyli swoją nazwę...

Przed drugą turą - lewica czyha Rozważmy jeszcze raz, jaka Polska będzie wynikiem naszych wyborów: czy znajdziemy się w obwodzie zamkniętym, który zrobi z nas nie drugą Japonię lub...

Można rzec, że pragnienie wejścia w krąg oddziaływania kultury śródziemnomorskiej i czerpania pełnymi garściami ze skarbca cywilizacji łacińskiej...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury KUL, rozmawia Krzysztof Losz. Działacze PO rozdają trójwymiarowe ulotki....

Tworzenie dokumentów, ustaw, przepisów, regulacji, adnotacji, poprawek dzięki możliwościom technicznym i tak zwanemu ustrojowi demokratycznemu...

Gdy czytamy publikacje z zakresu ochrony przyrody, spotkać możemy ciekawą diagnozę dotyczącą powodów zmniejszania się liczebności czy wręcz...

Zatrute idee W Księdze Honorowych Obywateli Miasta Stołecznego Warszawy niebawem pojawią się podpisy kolejnych osób wyróżnionych tym zaszczytnym tytułem. Czy...

Mimo miażdżącej krytyki kuratorów dyrektor stołecznego Muzeum Narodowego kontynuuje przekształcanie tej placówki w przybytek sztuki nowoczesnej w...

Warto popatrzeć na media z pewnego dystansu, w pewnej przestrzeni, w jakiej one działają, by zobaczyć, jakie jest, a właściwie jakie powinno być...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Piotr...

Adam Mickiewicz podczas wykładów głoszonych w Paryżu zwrócił uwagę na dość ciekawe i tajemnicze zjawisko, jakim jest duch narodowy. Dziś nad tym...

Mogiła Pary Prezydenckiej symbolizuje zbiorową mogiłę ofiar Katynia i tych, którzy bez względu na cenę czcili tę pamięć. Bez takiej pamięci i pełnej...

Marsz do zwycięstwa Sobotnia manifestacja w obronie Telewizji Trwam to początek odradzania się naszego Narodu, a równocześnie swoisty test, który tym, którzy jeszcze...

W czasach sowieckiego komunizmu walkę z religią prowadzono głównie w imię nauki i postępu. To nauka miała dowodzić, że Boga nie ma, a kult Matki...