WARTO PRZEMYŚLEĆ...

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Józef Konrad Korzeniowski, fotografia, 1904 (Wikipedia)Józef Konrad Korzeniowski, fotografia, 1904 (Wikipedia)

Warto pamiętać, że niepodległość Polski, ucieleśniona w Państwie Polskim, nie została podarowana przez jakąkolwiek działalność dziennikarską, nie jest wynikiem jakiegoś szczególnie nawet życzliwego nastawienia, ani też jasno uświadomionego poczucia winy. Wiem dobrze, co mówię, kiedy twierdzę, że pierwotną i jedynie wpływową koncepcją była w Europie idea oddania losów Polski w ręce rosyjskiego caratu. A pamiętajmy, że zakładano wówczas, iż będzie to carat zwycięski. Myśl ta wypowiadana była otwarcie, rozważana poważnie, przedstawiana jako dobroczynna, z dziwaczną ślepotą na jej groteskowy i koszmarny charakter. Była to idea wydania ofiary z dobrodusznym uśmiechem i pewnym siebie zapewnieniem, że „wszystko będzie dobrze” w ręce całkowicie niepoprawnego mordercy, który po stu latach gwałtownego podrzynania jej gardła miał teraz ponoć zawrzeć z nią przyjaźń i na mistyczną rosyjską modłę ucałować w oba policzki. Był to szczególnie koszmarny wymysł polityki międzynarodowej, lecz oficjalnie nie pozwalano nawet szepnąć o jakimkolwiek innym. Działo się to w dniach o ponurej przeszłości, kiedy Benckendorf użyczał swego nazwiska Komitetowi Pomocy Ludności Polskiej wypędzanej przez armie rosyjskie w głąb Rosji, kiedy wielki książę Mikołaj (ów dżentelmen, który zalecał nową noc św. Bartłomieja dla stłumienia rosyjskiego liberalizmu) demonstrował swoją „boską” (to właśnie słowo wyczytałem w szacownym angielskim dzienniku) strategię podczas odwrotu, kiedy p. Izwolski puszył się nad brzegami Sekwany i kiedy to niektórym ludziom zaczęło tam przychodzić do głowy, że jest on jeszcze gorszym utrapieniem niż sprawa polska.

Fragment pochodzi ze „Zbrodni rozbiorów”, 1919 r.


Uściski, pocałunki, zapewnienia, zawsze szczere, ale tylko w momencie ich okazywania. Potem więzienie, zesłanie, przesiedlenie, gułag, śmierć lub powroty ludzkich wraków. Ta historia ciągnie się za nami od ponad dwustu lat, zabrała miliony ofiar. Ale oni mówią, że to chodzi o spokój i porządek, a Zachód nas pociesza, że mogło być jeszcze gorzej.

Piotr Jaroszyński

Nasz Dziennik, Piątek, 7 listopada 2014, Nr 259 (5101)

DMC Firewall is a Joomla Security extension!