WARTO PRZEMYŚLEĆ...

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

W chwili okupacji kraju Polska żyła w przekonaniu o brutalności Niemców, ale zarazem o bezwzględnej ich uczciwości osobistej, a dopiero z czasem odkryliśmy jedną bardzo ważną cechę okupanta – nadzwyczajną wrażliwość na dobra materialne, przy zupełnym braku wrażliwości na sposób zdobywania tych dóbr. Pierwszą niespodzianką była nieopisana i zupełnie nieukrywana chciwość w rabowaniu, np. jeśli chodziło o zabieranie urządzeń mieszkaniowych. Już w listopadzie 1939 „zwolniono” dom profesorski na ulicy Ruskiej w ten sposób, że rodzinom wywiezionych do Sachsenhausen profesorów dano 20 minut na opróżnienie mieszkania, przy tym wybrano porę wieczorową i wyłączono światło. Nie tylko w domu profesorskim tak się działo. Do znajomych na ulicę Zygmunta Augusta wpadli, wołając bez tchu: „Wo sind die Teppiche? Schnell!” [Gdzie są dywany? Szybko!]. To samo uprawiali tzw. Treuhänder [zarządcy komisaryczni]. Nie znam wypadku, żeby Treuhänder nie wyniósł poważnej części urządzenia dworu czy pałacu, szczególnie o ile chodziło o starożytne meble czy porcelanę i, przede wszystkim, zegary. Zresztą – skoro to robił tak jawnie i oficjalnie Frank czy Goering, to dlaczegóż by tego nie mieli robić wszyscy mniejsi, na skalę odpowiednio mniejszą?

Fragment pochodzi ze „Wspomnień wojennych 1939-1945”.


Wojna ujawnia wiele cech ludzkich, a także narodowych, których w czasach pokoju nie ma albo jeśli są, to ich nie widać. Wizerunek naszych okupantów z Zachodu kreślony był często za pomocą takich wyrażeń, jak wielka cywilizacja, potężny naród, państwo prawa i porządku. Tymczasem nie dość, że napadli na nas jak zbójnicy, bo bez wypowiedzenia wojny, to jeszcze okradali jak zwyczajne rzezimieszki. Jedni warci drugich, tyle że ci ze Wschodu kradli i niszczyli, bo się nie znali, a ci z Zachodu kradli i zabierali, bo się znali. Tamci kradli na potęgę zegarki, ci z większym znawstwem kradli zegary. Europa bez zasad chrześcijańskich to Europa dzikich, wcześniej czy później.

Piotr Jaroszyński

Nasz Dziennik, Wtorek, 11 marca 2014, Nr 58 (4900)

Our website is protected by DMC Firewall!