Piotr Jaroszyński Amahoro - podróż do serca Afryki
„Człowiek powinien poznawać różne miejsca i różne kultury, ale w taki sposób, aby go to autentycznie ubogacało, a nie było tylko sposobem na zabicie czasu, lekarstwem na nudę: dużo wrażeń, zero przemyśleń. W mojej książce starałem się odtworzyć pewien klimat, którym warto przesiąknąć, aby nie tylko dowiedzieć się czegoś nowego o nieznanych lądach i ludach, ale aby wewnętrznie się zmienić. Bo Afryka człowieka zmienia... na dobre."Czytaj więcej...
Sztuka, obok nauki, etyki i religii, jest ważną dziedziną kultury, wyznacza określony profil danej cywilizacji, odgrywa też doniosłą rolę w życiu człowieka. Stąd zbadanie i ujawnienie korzeni ideowych, z jakich wyrasta, wydaje się być niezmiernie potrzebne, szczególnie dziś, gdy zamęt ideowy jest większy niż kiedykolwiek i to we wszystkich właściwie dziedzinach. A nauką, która w sposób bezstronny pozwala uchwycić to, co najistotniejsze, jest metafizyka. Dlatego też próbując wydobyć ideowe zaplecze sztuki dawnej i dzisiejszej, musimy sięgnąć nie do estetyki, która powstała dopiero w połowie wieku XVIII, ale właśnie do metafizyki. Metafizyka sztuki bowiem jest dziedziną bardziej podstawową niż estetyka czy nawet filozofia sztuki.
Człowiek naprawdę wykształcony, "mówca słów", powinien przełamywać ten miałki stereotyp, gdyż rozwój osobowy w kontekście prawdy, dobra i piękna nie dokona się bez właściwego współudziału słowa. Ono właśnie nadaje kształt najsubtelniejszym nawet przeżyciom, które inaczej wyparują bez śladu, ono również wznosi się na poziom tego, co przekracza nasze pojmowanie. I takie było zadanie retoryki klasycznej: pomóc młodzieży za pośrednictwem mistrza, teorii i ćwiczeń opanować tę najtrudniejszą, a równocześnie najbardziej ludzką ze wszystkich sztuk. Zadanie to jest ciągle aktualne, gdyż - jak zauważył celnie Cyceron - mądrość bez elokwencji niewielki przynosi pożytek, zaś elokwencja bez mądrości jest rzeczą groźną.
Filozofia piękna nie bierze się znikąd. Stoi za nią wspomniana już dwu i półtysiącletnia tradycja filozoficzna, tyle że pojawiające się w niej teorie piękna nie były ujęte w jedną naukę. Ponadto obok wielu uznanych nurtów filozofii współczesnej istnieje też kontynuacja, i to nie tylko historyczna, tzw. filozofii klasycznej, w której znaleźć możemy podstawy dla wypracowania realistycznej teorii piękna, tym bardziej, że w tej filozofii piękno pojawia się jako transcendentalna własność bytu. [...] Brak jest jednak pracy, w której piękno mogłoby ukazać się w całym blasku zarówno na tle dawnych teorii piękna jak i teorii estetycznych. [...] To właśnie powoduje, że potrzebne jest zbudowanie filozofii piękna.
W chwilach przełomowych, a do takich należy czas obecny, naród łatwo stracić może orientację i zostać wywiedzionym w pole. Co wówczas robić? Aby do tego nie dopuścić zwracać się musimy ku tym wielkim Polakom, których energia i przenikliwość ocalały naród i wyzwalały państwo. Nie brak nam takich ludzi, wystarczy sięgnąć do skarbca naszej kultury.
Naród nasz musi wreszcie dojrzeć do zagospodarowania się we własnym kraju. To jest zadanie, kto wie, czy nie dla kilku nawet pokoleń. Jeśli takiego zadania nie podejmiemy, to nasz życie będzie miałkie... Bo żyć, przestrzegał nasz wieszcz narodowy, Zygmunt Krasiński, "by jeść i pić hańbę, by wypaść się hańbą, by stać się nareszcie karmnym wieprzem na brasze spodlenia - nie warto!"
Żyjąc w Polsce i będąc Polakami, wspinamy się po grani. Wieją tu silne wiatry, raz ze Wschodu, innym razem z Zachodu, które chcą nas porwać. Bądźmy więc czujni i ostrożni, trzymajmy się mocno ojczystej ziemi, a rozglądając się wokół, nie dawajmy wiary różnym sfabrykowanym mirażom, ale... patrzmy na rzeczywistość.
Polacy są narodem rozproszonym. Od ponad 200 lat wyjeżdżają na emigrację, szukając swojego miejsca na Ziemi. Wielu zakorzenia się i roztapia w nowym społeczeństwie, inni tęsknią, a ich tęsknota przelewana jest na dzieci, dla których kraj pochodzenia rodziców i dziadków otoczony jest nimbem, jakiegoś niepowtarzalnego uroku i tajemnicy. Dzieci lub wnuki wracają, by studiować, pracować, założyć rodzinę...
Żyjemy w czasach, gdy polityka terroryzuje całe społeczeństwa, nie uciekając się do przemocy. Jej narzędziem jest przemyślana propaganda, która poprzez mass media zmienia świadomość. Ludzie, uderzeni w ten najczulszy punkt, jakim jest myślenie, poznawanie i przekazywanie prawdy, tracą zdolność nie tylko do właściwego używania rozumu, ale również do współ-działania. Całe masy kręcą się w poczuciu niemocy i bezsilności, a zaczarowana, kolorowa karuzela tworzy iluzję postępu, który w rzeczywistości jest regresem.
Po zapoznaniu się z ofiarowaną mi książką "Etyka, dramat życia moralnego", pragnę serdecznie podziękować Autorowi również za Jego dedykację dla mnie. Bóg zapłać! Niech Boże błogosławieństwo towarzyszy Panu Profesorowi w Jego pracy naukowej i dydaktycznej.
Szczęść Boże!