| Mickiewicz wczoraj i dziś |
| Wpisany przez Administrator |
| czwartek, 29 października 2009 23:31 |
|
Nowogródek (wraz z okolicami), w którym Mickiewiczowie zamieszkali po śmierci Michała, musiał do roku 1812, gdy wybuchł straszny pożar, wyglądać nie tylko malowniczo, ale wprost bajecznie, ponieważ było to ponad 600 dworków! Był też pałac, klasztory, kościoły, a także ruiny pradawnego zamku na wzgórzu. Takim był kraj lat dziecinnych, którego nie można było nie kochać lub o nim zapomnieć. Gdy więc w Inwokacji do Pana Tadeusza słyszymy o Litwie, ojczyźnie, to jest to właśnie ta cudowna Nowogródczyzna, po jakiej dziś zostały nieliczne tylko ślady (ruiny zamku i dworek Mickiewiczów). Wykształcenie Mickiewicz był człowiekiem nie tylko uzdolnionym i natchnionym, ale gruntownie wykształconym. Znał utwory Hezjoda, Parmenidesa, Empedoklesa, Ksenofanesa, Platona, Cycerona, Seneki, Lukrecjusza. Czytał je w oryginałach, czyli po grecku lub po łacinie. Był świadom zagrożenie, jakie niesie ze sobą filozofia nowożytna, oderwana od rzeczywistości, zwłaszcza w wydaniu Hegla, na którego wykłady osobiście uczęszczał w Berlinie. Pisał wówczas do brata: „Filozofia tu pozawracała łby” (List do Franciszka Mickiewicza, 12.06.1829). Później, podczas własnych prelekcji w Paryżu powie jeszcze dosadniej: „Metody te (filozofii) nie zaginą nigdy; są to, można powiedzieć, konieczne potworności myśli ludzkiej, potworności, które stając się coraz częstsze w anormalnych stanach społeczeństwa, na koniec rozlewają się jak lawa i żużle wyrzucane przez wulkany” (Literatura słowiańska, III, 23). I nie mylił się nasz poeta, a właściwie wieszcz, bo te „potworności ludzkiej myśli” w postaci coraz to nowych systemów filozoficznych legły u podstaw współczesnych totalitaryzmów, jak faszyzm, nazizm i komunizm, łącznie z nihilizmem. Poezja Do takiej misji poezji nawiązał właśnie Adam Mickiewicz, na którego barkach spoczęła odpowiedzialność za przechowanie ducha kultury polskiej wobec jej zagrożenia ze strony zaborców, których dalekosiężne plany oznaczały kres istnienia polskiego narodu. Stąd właśnie jego poezja jest pisana z perspektywy pytań o prawdę i sprawiedliwość, o wielkość i małość, o godność i upodlenie, a wreszcie było to też pytanie o to, kto sprawuje rządy nad światem, szatan czy Bóg. Dziś poezja kojarzy się nam albo ze słownymi łamigłówkami albo z dziennikiem prywatnych doznań. Kojarzy się nam również z zaprzedaniem talentu na rzecz okupanta lub jakże ulotnej sławy. Poezja współczesna często bywa zaprzeczeniem roli słowa w kulturze, gdy zamienia się w żwir. Tymczasem w tradycji greckiej, a potem chrześcijańskiej, cała kultura zogniskowana jest wokół słowa-logosu. Dlatego tak ważną rolę przykładano do kształcenia kultury słowa już od najmłodszych lat (Kwintylian). Przeciwnie, prywatyzacja słowa, nieodpowiedzialne eksperymentowanie ze słowem, oderwanie słowa od gruntownego wykształcenia, sprawia, że słowo staje się siłą destrukcyjną, niszczy zarówno jednostkę, jak i ludzkie środowisko. W tradycji klasycznej słowo jest najbardziej wszechstronnym znakiem, które należy pielęgnować ze wszystkich sił, ponieważ otwiera ono klucz do ludzkiej duszy, buduje więzi oparte na prawdzie i miłości, otwiera nas na świat i na Boga. To wszystko bywa w naszym życiu zagrożone, a są nawet okresy, gdy zagrożenie takie stając się realne przybiera na sile aż do zatraty poczucia sensu życia. I wtedy z pomocą przyjść może właśnie słowo. I z taką pomocą przychodziło w czasie zaborów, do rodaków w kraju i na emigracji słowo Mickiewicza. Zaborca dobrze zdawał sobie sprawę z siły słowa, dawniej i dziś, dlatego dawniej temu słowu nie dawał wstępu (cenzura), a dziś kaleczy je na wszelkie możliwe sposoby (media, teatr, film). Poezja to mikrokosmos, który odbija w sobie cały makrokosmos; poezja to myśli i uczucia tego oto Adama Bernarda, ale równocześnie wielki ciąg pokoleń, które na jego wyobraźnię się złożyły. Dlatego mógł w sposób tak przejmujący śpiewać o królach, rycerzach i bohaterach, schodząc aż do najbliższych mu postaci, jak Sędzia, Gerwazy czy Maciek, rozrzuconych gdzieś tam po szlacheckich zaściankach, a jednak pielęgnujących w swoich sercach ten platynowy skarb polskości. Skarb, który przemawiał do wszystkich Polaków na całym globie ziemskim. Nasz poeta na zawsze A kto tego już nie czuje? No cóż. Na podobne wątpliwości Mickiewicz tak odpowiedział swoim rodakom w Strasbourgu: „W kim ten instynkt narodowy wymarł, kto już hasła narodowego dawnym czuciem polskim nie słucha i nie odgaduje, temu nic nie mamy do odpowiedzenia” (Paryż, 1848). Więc nie zaprzątajmy sobie głowy tymi, którzy nic nie czują, którzy kpią i ironizują, pomińmy ich milczeniem, bo nam trzeba ratować i umacniać tych, którzy mimo wszystko czują, którzy chcą być Polakami. Ci, niech sięgają po Mickiewicza. Umocnią siebie, dzieci, wnuki. I znowu będzie naród, w całej krasie godności i siły. |
| Poprawiony: niedziela, 24 kwietnia 2011 20:45 |



