FELIETONY-WYWIADY

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka


Marco Tullio Cicerone (fot. Wikipedia)Marco Tullio Cicerone (fot. Wikipedia)
Ludzie nawzajem się potrzebują, dlatego utworzyli różne wspólnoty, jak miasta, państwa, organizacje międzynarodowe. Potrzebują się też w mniejszych kręgach, u których podstaw leży przede wszystkim rodzina. Ale jest też wspólnota, która nie musi wszędzie występować, ale może. Tą wspólnotą jest przyjaźń.


Przyjaźń była niezwykle ceniona w tradycji klasycznej. Poświęcił jej aż dwie księgi swojej «Etyki Nikomachejskiej» Arystoteles, napisał о niej traktat Marek Tuliusz Cyceron. Nic dziwnego, bo przyjaźń stanowi kwiat relacji między ludźmi, ale współcześnie pojęcie przyjaźni zostało spłycone.

Oto jak о przyjaźni pisał Cyceron: ,,Ja mogę wam tylko poradzić, byście przyjaźń przenosili ponad wszystkie sprawy ludzkie. Nie masz bowiem nic bardziej zgodnego z naturą, nic bardziej stosownego zarówno w szczęściu, jak w nieszczęściu (72)». Choć przyjaźń jest tak bardzo zgodna z naturą, to jednak nie powstaje samoczynnie,
wymaga ludzkich wysiłków. I tutaj Cyceron wskazuje na pierwszy warunek przyjaźni: może się zawiązać tylko między ludźmi prawymi (73). Bo życzliwość między łotrami to nie jest przyjaźń.

I dalej Cyceron pisze: «Przyjaźń bowiem – to nic innego, jak zgodność we wszystkich sprawach boskich i ludzkich, połączona z życzliwością wzajemną i miłością. I zaprawdę, z wyjątkiem jednej może mądrości nic lepszego już bogowie nieśmiertelni człowiekowi nie wymyślili» (74).

Dwie rzeczy warto w tej charakterystyce wyeksponować: przyjaźń opiera się na zgodności w sprawach najważniejszych, przyjaźń opiera się na takiej miłości, która przejawia się we wzajemnej życzliwości. Obecnie te słowa sprzed dwóch tysięcy lat wydać się mogą niedzisiejsze, może nawet zbyt szkolne, a przecież mają swój głęboki sens. Aby się zgadzać «w sprawach najważniejszych» trzeba w ogóle mieć poglądy w sprawach najważniejszych. Dziś ludzie nie potrafią się przyjaźnić, ponieważ nie mają w ogóle poglądów. Raczej powtarzają mechanicznie to, co przynoszą media.

Przyjaźń wymaga wysiłku intelektualnego, klimatu środowiska, które poważnie traktuje sprawy poważne, i ma dla nich miejsce. Jeżeli kogoś nie interesuje kultura i historia Polski, jeżeli nie interesuje go chrześcijaństwo i kultura europejska – to takiej osobie bardzo trudno jest mieć przyjaciół, bo przyjaźń nie ma się w czym zaszczepić i wzrastać. Można mieć znajomych, kolenej przyjaźni: gdy łączą nas sprawy wielkie, którym poświęcamy się bezinteresownie i bezinteresownie staramy się sobie nawzajem pomagać.

Przyjaźń to piękna rzecz. Można dzięki niej wiele osiągnąć, ale też i życie uczynić piękniejszym i bardziej wartościowym. Jest bardzo ludzka, bo łączy ludzi, jest wielka – bo łączy również w sprawach wielkich.

Dlatego warto być otwartym na przyjaźń – ale trzeba mieć szersze horyzonty i nie ulegać pokusie egoizmu. Wtedy właśnie otwiera się królestwo przyjaźni.

Wychowanie charakteru

Wychowanie człowieka nie może sprowadzać się tylko do wyrywkowych uwag, nakazów lub zakazów: to rób, tamtego nie rób! Trzeba mieć jeszcze dalekosiężną wizję, kim człowiek ostatecznie ma być. Takie spojrzenie wymaga głębszej kultury, zarówno wiedzy, jak i doświadczenia, a także dobrych wzorów i przykładów.

W pedagogice funkcjonuje pojęcie «charakteru». Mówimy: to jest człowiek z charakterem. Zasługuje na pochwałę, a nawet na podziw. Choć z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że jest coraz mniej ludzi z charakterem, że gdzieś to pojęcie i ideały z nim związane zaginęły. Wielka szkoda, bo odbija się to fatalnie na kondycji całego
społeczeństwa, a nie tylko jednej czy kilku osobach.

O co chodzi z tym «charakterem»? Samo słowo jest pochodzenia greckiego (charakter – z akcentem na ostatniej sylabie) oznacza w pierwszym rzędzie stempel lub pieczęć. Nie ma więc bezpośredniego związku z pedagogiką. Ale może mieć. W przypadku pieczęci chodzi o to, że w miękkim wosku, który sam z siebie jest bezkształtny, odciskamy coś, co posiada określony rysunek i ten rysunek zostaje utrwalony w wosku. Może to być rysunek jakikolwiek, łącznie z napisami, takimi jak słowa lub liczby.

W przypadku wychowania człowieka sprawa jest bardziej skomplikowana, bo człowiek to nie jest bezkształtna masa, którą można dowolnie formować. Jednak człowiek nie jest też czymś (kimś) w sobie «dokończonym», wiele elementów i cech jest płynnych, może się rozwinąć lub cofnąć, może pójść w dobrym lub w złym kierunku.

Przykład pieczęci nie wyjaśnia istoty wychowania człowieka, ale pomaga uchwycić rzecz bardzo ważną: człowiek potrzebuje wszechstronnej, dogłębnej i stabilnej formacji. I dopiero gdy taki stan osiągnie, powiemy, że jest kimś z charakterem. Jest to formacja wszechstronna, bo człowiek w swym uposażeniu cielesno-duchowym jest kimś niezwykle bogatym, czego w procesie wychowania nie można zagubić. Jest to formacja dogłębna, chodzi o to, żeby cechy, jakie zdobywamy, nie były powierzchowne, a tym samym i ulotne.

A wreszcie jest to formacja stabilna: człowiek z charakterem potrafi oprzeć się naciskom, jakie płyną zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Mogą to być naciski, płynące ze strony środowiska ludzkiego, jak i naturalnego, mogą to być naciski naszych własnych słabości, którym zbyt łatwo możemy ulec. Jednym słowem, na człowieka z charakterem mogą liczyć inni i może liczyć na siebie on sam.

Być może wywody te są zbyt abstrakcyjne albo zbyt trudne do zrozumienia. Niemniej jednak musimy pamiętać, że wobec takiego problemu staje każdy z nas jako człowiek i jako wychowawca. Czy iść na żywioł, czy iść za masą, czy iść za modą? Dziesiątki lub setki propozycji, w których zagubione zostaje to, co najważniejsze dla człowieka: być kimś mocnym w dobru. A to oznacza właśnie być człowiekiem z charakterem, gdzie charakter jest jak kotwica, która chroni nas przed porywami burzy, bałwanami wody, skałami przeciwności.

Właśnie taki ideał wychowania przyświecał wielkim wychowawcom i pedagogom, którzy zaznaczyli się wyraźnie w walce o niepodległość. Zanim bowiem Polska odzyskała niepodległość, trzeba było podjąć wielką pracę wychowawczą nad narodem, który wskutek zamierzonych działań zaborców miał nie tylko ulegać łatwo demoralizacji, ale również miał pozostać w stanie skarłowacenia duchowego i fizycznego. Bez takich ludzi Polska nie miała szans na odrodzenie.

Mariusz Zaruski, ten wielki wychowawca, społecznik, taternik, żeglarz i żołnierz, tak pisał: «... charaktery – a mam na myśli charaktery silne i wzniosłe – skarbem są ludzkości i wspierać wszelkie usiłowania, zmierzające ku kształtowaniu charakterów, obowiązkiem jest każdego myślącego człowieka. Zali dusze niewolnicze zdolne są do bohaterstwa, zaliż ludzie, umiejący tylko pełzać na podobieństwo gadów, znają inne uczucie prócz nienawiści?» (Rozmyślanie o charakterach i taternictwie, 1923).

Charakter to coś więcej niż troska o doskonałość jednostki, to troska o prężność i siłę całego społeczeństwa, które chce i potrafi dążyć do rzeczy wielkich. Ale charakter nie bierze się znikąd, charakter sam nie rośnie. Charakter trzeba wychować, świadomie, systematycznie, celowo. A ludzi z charakterem potrzebować będziemy zawsze.

Piotr Jaroszyński

Magazyn Polski nr NR 1 (144) STYCZEŃ 2018

Our website is protected by DMC Firewall!