Strona główna Aktualności

Studia magisterskie i doktoranckie
951 odsłon
Wpisany przez Administrator   
piątek, 10 czerwca 2011 07:54

Katedra Filozofii Kultury KUL
Zaprasza na studia magisterskie i doktorskie

Osacza nas permanentna rewolucja kulturowa, która bazuje na ciągłym wprowadzaniu zamętu ideowego i pojęciowego w najważniejszych dziedzinach życia takich jak edukacja, polityka, sztuka, religia, nauka, media. Czujemy się coraz bardziej zagubieni. Dlatego warto przywrócić znaczenie słowom i ideom, które od wieków, od tysiącleci stanowią podstawę tożsamości naszej cywilizacji, tej cywilizacji, w której spotyka się Objawienie z geniuszem greckim i rzymskim, a która jest także dziedzictwem i wyzwaniem dla kultury polskiej, również w czasach współczesnych. Takiej tematyce poświęcone są badania naukowe i dydaktyka prowadzona w ramach Katedry Filozofii Kultury KUL. Po licencjacie (niezależnie od dyscypliny) można zapisać się na dwuletnie studia magisterskie, a po magisterium – na czteroletnie studia doktoranckie. Tych wszystkich, których interesuje filozofia klasyczna oraz problematyka z zakresu filozofii kultury i cywilizacji, zapraszamy wobec tego do studiowania i poszerzania swoich horyzontów intelektualnych.

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński
Kierownik Katedry Filozofii Kultury KUL

Szczegółowych informacji udziela dr Imelda Chłodna  ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. )

Poprawiony: czwartek, 10 maja 2012 15:07
 

Komentarze   

 
+1 # zenek 2011-06-10 21:18
No tak, tylko czy 2 letnie uzupełniające coś dadzą w sensie jakiejś w miarę porządnej wiedzy jeśli ktoś ma bazowe wykształcenie np. z resocjalizacji, informatyki czy zarządzania? Czy nie będzie to tylko papierek i parę luźnych ciekawostek w głowie?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Piotr Jaroszyński 2011-06-11 14:03
- Obecne przepisy umożliwiają po uzyskaniu licencjatu kontynuację studiów na innym kierunku. System boloński zniszczył strukturę studiów pięcioletnich, co jest zabójcze zwłaszcza dla humanistyki. Żyjemy w reżymie strasznego lub przynajmniej niemądrego prawa w wielu dziedzinach. Taką dziedziną jest również edukacja. Jeżeli po trzyletnich studiach licencjackich studenci zmieniają kierunek, to niewielu zostanie na studia magisterskie. W takim razie trzeba szukać innych studentów z innych kierunków, którzy są zainteresowani filozofią i najwyżej uzupełnią niektóre braki. Są tacy studenci i nie mogą kierować się zdobycia „papierka”, bo po co im „papierek” z filozofii?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Tadeusz 2011-06-13 00:08
Rozumiem rozterki Zenka. Od studiowania filozofii(umiło wania mądrości) do wymiernej korzyści z niego płynącej jest bardzo daleka droga.
Chętnie przytoczyłbym statystyki ale i o nie trudno, gdyż nie znam filozofa, który potrafi z tym zawodem godnie utrzymać siebie i swoją rodzinę a Google tych danych nie dostarcza.
Jeżeli posiada się względnie pojęty głód wiedzy, to wg. mnie można go skutecznie zaspakajać szukając i czytając o fundamentalnych zagadnieniach egzystencjalnyc h samemu. Objawy skutków działania grecko-rzymskie go geniusza są aż nazbyt, szczególnie w naszym kraju, widoczne. Mpoże więc nie tąędy droga....
Moja własna recepta: bez względu na trudności pozostać sobą, stać na twardym gruncie i mieć świadomość skąd dają chleb....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Piotr Jaroszyński 2011-06-13 05:57
Tadeusz podnosi bardzo ważną kwestię: czy filozofia pozwala na godne utrzymanie siebie i rodziny, bo "primum vivere deinde philosophari". W polskich warunkach jest to bardzo trudne, choć indywidualnie można szukać różnych rozwiązań. Gdy chodzi natomiast o drugą sprawę, to samodzielne zaspakajanie "głodu wiedzy" jest nierealne, zwłaszcza w zakresie filozofii. Jest to bowiem dżungla stanowisk, której bez przewodnika, czyli mistrza, nie przebrniemy. Szkoda czasu. Są ludzie, których ciągnie do filozofii tak bardzo, że chcą się z nią gruntowniej zapoznać, bez względu na trudności. I na takich właśnie czekamy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Tadeusz 2011-06-14 04:25
Szukanie przez młodych, przyszłych filozofów „różnych rozwiązań” (nie ma to jak precyzja planów) aby, zaspakajając SWOJE zamiłowania, uczyć się w polskich realiach mądrości, już samo w sobie, stanowi niezłe wyzwanie. Jeżeli tylko dla WŁASNEJ satysfakcji – życzę powodzenia. Zazdroszczę tylko umiejętności odcięcia się od realiów codzienności. Zwłaszcza gdy wokół nas postępuje szybkie karłowacenie narodowej państwowości. Zresztą może taka ucieczka w filozofię jest nawet lepsza. Przecież alternatywa gonitwy za mitem zysku, który kształtując hedonistyczną chierarchię wartości, zamienia świat w targowisko próżności i przemocy, wydaje się być jeszcze gorsza. Tylko teraz, jakiego przewodnika tu wybrać, jeżeli oni sami - mistrzowie - się o tę PRAWDĘ i MĄDROŚĆ tak ze sobą spierają? I to jeszcze jak! A swoją drogą ciekawi mnie, kto był przewodnikiem dla mistrza Arystotelesa - Platona?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Piotr Jaroszyński 2011-06-15 08:03
Filozofia klasyczna nie ucieka od rzeczywistości, lecz na niej się koncentruje, bo to rzeczywistość jest przedmiotem poznania, który chcemy zrozumieć. Tzw. „realia codzienności” nie pojawiły się przypadkiem, lecz są wynikiem zastosowania zasad pewnej filozofii, która właśnie z rzeczywistością się nie liczy, jest odmianą idealizmu i myślenia utopijnego (komunizm, socjalizm, liberalizm). Jednym słowem, nie pokonamy kryzysu kultury, ekonomii, polityki etc., jeśli nie postawimy diagnozy, jeśli nie odkryjemy przyczyn, a więc jeśli nie odwołamy się do filozofii. Mówienie o „filozofowaniu dla własnej satysfakcji” i „odcinaniu się od realiów codzienności” nie dotyczy filozofii klasycznej w jej roli kulturowej i cywilizacyjnej. W sporze filozoficznym nie ma nic złego, a kryterium jest wartość podawanych argumentów – ze względu na prawdę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tadeusz 2011-06-16 08:21
Pełna zgoda na cel, jaki przyświeca filozofii klasycznej w usiłowaniu zrozumienia rzeczywistości. Tylko po co tu filozofować?
Dzięki zawrotnej szybkości dostępu do informacji i ich przepływu, które możemy wielokrotnie i wieloźródłowo zweryfikować, przyczyny postępującego i pogłębiającego sie kryzysu kultury, ekonomii i polityki stają się tak wyraźne, że w zasadzie dla poważnie zaangażowanego, nie wymagają już specjalnie głębszych analiz. Włączając filozoficznych. SKUTECZNOŚĆ w czynieniu dobra wydaje się najlepszym miernikiem działania. Tu i teraz. Ew. w niedalekiej przyszłości. Podobnie zresztą jak kiedyś Sokrates (mentor Platona)- jak pisze Arystofanes - radził swoim uczniom, jak np. unikać niepotrzebnego płacenia podatkowego haraczu.
Ciekawe kto te podatki już wtedy pobierał?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz